Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemniczy nieznajomy i jego propozycja

<< < (6/12) > >>

Imago:
//Mam

Ten łysy zaklął. Jemu wypadło najmniej. On też piwo zamówił, dla każdego. Było mocne, z małą ilością piany, serwowane w glinianych kuflach.
- To co? Teraz o pieniążki gramy! - odrzekł Imago, ocierając usta z piany. Pod pozorem wiązania buta schylił się pod stół. Zauważywszy mieszek przy pasie jednego z paserów, tego siedzącego najbliżej, uwolnił ukryte ostrze i ostrożnie odciął go. Schował przy swoim. Na stół wyłożył pięć grzywien, z tego mieszka, który właśnie ukradł dał 5 grzywien. Zostało w nim 12 grzywien

//Ja:
Rolled 5d6 : 2, 3, 2, 5, 1, total 13
//Oni:
Rolled 5d6 : 5, 3, 6, 6, 4, total 24
Rolled 5d6 : 2, 3, 2, 5, 2, total 14
Rolled 5d6 : 3, 4, 2, 6, 4, total 19
Rolled 5d6 : 6, 5, 4, 1, 1, total 17



Rengar:
-Dobra.
Odrzekł bez zastanowienia Watu na propozycje tajemniczego wampira, i rzucił 5 grzywien z mieszka który wcześniej komuś ukradł. Monety uderzyły o stół z charakterystycznym dżwiękiem metalu oraz satysfakcji z wydawania nie swoich pieniędzy.
Rolled 5d6 : 3, 4, 2, 5, 6, total 20

// 15g - 5g = 10g z kradzionego łupu

Imago:
Jeden z paserów zarechotał. Zebrał wszystkie pieniądze. Imago przywołał kelnerkę, śliczną blondynkę. Ta po chwili odeszła i wróciła z kolejką wódeczki. Wampir wręczył jej pieniądze. Wszystkie pieniądze, które teraz ukradł i dodatkowe 10 własnych grzywien. Pierwsza kolejka poszła gładko.
- To co, Albercie, teraz ty stawiasz? - Imago szturchnął Watu ramieniem. Pozostali ucieszyli się. W końcu pili za czyjeś.

12g - 12g = 0g z łupu
74g - 10g = 64g

Rengar:
-Ej blondyna, daj no tu jeszcze kolejkę!
Zawołał bezczelnie Watu, po sugestii Imago.
Jeszcze to sobie od robię.
wyciągnął od razu grzywny by zapłacić, oddał cały łup, po czym tak samo jak towarzysz sięgnął po swoje zaskórniaki.

10g-10g = 0g z łupu
177g - 12g = 165g

Imago:
I poszła kolejna kolejka. Paserzy jednak twardo się trzymali. Wampir złapał małe naczynia od wódki i wyjął zza pazuchy butelkę. Była pełna świetnej jakości whisky.  Trofeum po spaleniu destylarni pewnego orka. Niby szkoda, skoro Imago był jedynym posiadaczem, ale cel uświęca środki. Paserzy byli na szczęście na tyle podpici, że nie  zauważyli, że polano tylko i wyłącznie im. Kolejka whisky wystarczyła. Byli oficjalnie napruci. Jeden zrzygał się.
- Tooo może my was odprowadzimy... - zasugerował Imago. Wstał i złapał dwóch z nich pod ramiona. Poprowadził do drzwi, skinąwszy Watu, by zrobił to samo. Po chwili wyszli. Wampirza siła była na tyle duża, że Imago był w stanie utrzymać dwóch pijanych mężczyzn tak, by szli prosto. Pozwolił im jednak prowadzić, jako tako. Szli... gdzieś.
- Jesteś..cie dobre chłopy... to... to... zaprosimy was do...szefa. Będziecie mieć udział hiehie, bo my żeśmy paserzy hiehie - bredził jeden z nich.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej