Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemniczy nieznajomy i jego propozycja

<< < (4/12) > >>

Imago:
- Szkoda, bo chciałbym komuś przypierodolić. Co masz na myśli z tą scenką?

Rengar:
-hmm... odegralibyśmy scenkę, w której ja rzecz jasna będę ofiarą, Ty się do tego nie nadajesz, w której groził byśmy nożem czy czymś innym ostrym. W tym przypadku musieli byśmy liczyć na to że ktoś z karczmy ewentualnie jakiś przechodzień się tym zainteresuje, dalej myślę że sprawę dasz rady pokierować, racja ?
Mimo że to pierwszy taki plan jaki Watu wymyślił był z niego zadowolony, być może był chaotyczny i wiele w nim brakowało co w tamtej chwili zwalał na brak doświadczenia.

Imago:
- Albo po prostu tam wejdźmy, sprawdźmy, czy tam są ci paserzy i jeśli tak to ich śledźmy. Co ty na to? - zaśmiał się. - Za bardzo kombinujemy.

Rengar:
-Tak też można, jednak będzie nudniej.
Zaśmiał się pod nosem Watu i poprowadził przez drzwi karczmy, po przekroczeniu progu sprawiał wrażenie osoby która cały dzień pracowała i miała ochotę wychlać parę kufli piwa dla odprężenia. Dla sprawnego oka mogło wydawać się to podejrzane jednak dla obserwatora którego w sumie nie obchodziło to kto właśnie wszedł było to zupełnie normalne zjawisko, tacy ludzie do knajp wchodzą bez przerwy.

Imago:
Za Watu, do karczmy wszedł Imago. Trzasnął potężnie drzwiami, zamykając je.
Zebrani łypnęli tylko chwilę na przybyłych, po czym wrócili do swoich zajęć. Karczma wyglądała w miarę schludnie. Stoły, przynajmniej niektóre były przykryte czymś, co miało imitować chyba obrus, ale były to jednak nieliczne przypadki. Było tłocznie. Większość stolików było zajęta. Grano tam w kości, karty, czy też zwyczajnie chlano na umór. Gdzieś w tyle, blisko szynkwasu były schody, prowadzące do pokoi noclegowych, zaś przy nich tańczyła jakaś tancerka w egzotycznym stroju. W pomieszczeniu unosiła się mieszanka różnych zapachów. Alkohole, dym tytoniowy, pieczone mięso, czy po prostu wymiociny. Jeden stolik był zarzygany. W wymiocinach leżał jakiś mężczyzna. Ale nikt się nie przejmował. Wampir zajął jedno z wolnych miejsc. Delikatnym skinieniem głowy wskazał Watu stolik naprzeciwko nich. Było przy nim czterech mężczyzn, grających w kości i popijających coś.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej