Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemniczy nieznajomy i jego propozycja

<< < (3/12) > >>

Rengar:
-Czyli taki samozwańczy bohater.
Rzekł Watu starając się by te słowa były nasycone pozytywnymi emocjami.
-Prawdopodobnie to dobrze że ktoś chce ich strzec, jednak zadziwiająco głupio robią owi paserzy, wiele lepiej i prościej było by przekonać mieszkańców do współpracy, zyskali by wsparcie pośród ludu który ich otacza, a tak to napotkają na nas.
Rozwodził się mężczyzna ze szramą na policzku, którą ujawniło zsunięcie arafatki. Rana nie była głęboka, widocznie była zrobiona by pamiętać jakąś lekcje.

Imago:
- Bohater dokonuje heroicznych czynów. Ja tylko sprzątam śmieci, co też mi się podoba - odpowiedział mętnie. Był wieloma rzeczami, ale na pewno nie bohaterem. Był wampirem, który miał zamiłowanie do tłuczenia gołymi rękoma różnych ścierw. - To zwierzęta. Chcą jak najwięcej zagarnąć dla siebie. Nie podzielą się swoimi pieniędzmi, wolą zastraszyć, bądź zabić słabszych od siebie - wyjaśnił. W ciągu parunastu następnych minut dotarli na podgrodzie. Wampir prowadził do jakiejś speluny, oznaczonej szyldem z czymś, co miało przypominać kufel piwa. Wampir zatrzymał się w cieniu innego budynku. Przyjrzał się Watu. - Hmm, bliznę masz, ale i tak wyglądasz jakoś tak... zbyt miło - zwrócił uwagę. - Rozluźnij się i zaufaj mi - powiedział enigmatycznie.

Rengar:
Watu rozluźnił się jednak zaufać Imago, na dobrą sprawę wcale go nie znałem.
-Wygląd zbyt miłego gościa często może pomóc, Jednak masz rację raczej nie w tym przypadku. Dobrze więc, od czego zaczynamy ?
Powiedział pewniejszym tonem, dobrze było móc manipulować głosem, do zmiany tonu oraz barwy głosu nie trzeba było wiele a i akcent dało się podmienić na właściwy do sytuacji, mogło to wskazać rozmówcy że jest się kimś innym niż w rzeczywistości bo w końcu co da przebranie za wieśniaka z północy skoro barwę głosu i akcent wskazują na mieszczucha z południa, problem stanowiła jedynie wiedza kiedy i w jaki sposób tego używać, tego jeszcze Watu nie opanował.

Imago:
- Hm... uderzysz się sam, czy ja to mam zrobić? Jakiś ślad bitki by wszystko uwiarygodnił.

Rengar:
-Naprawdę sądzisz że to konieczne ? Nie wydaje mi się żebym chciał skończyć poobijany czy to przez nieznajomego czy przeze mnie samego, jednak mam pomysł jak można wykorzystać mój uroczy wygląd. Stwierdził Watu z naciskiem na uroczy.
-Może by tak jakaś scenka ? Ofiara i oprawca ?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej