Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Potrzymaj mi piwo - Czyli samobójcza zapewne misja na Ignis Terra
Egbert:
Pewna śmierć? Niewielkie szanse na sukces? No to Egberta nie mogło tam zabraknąć. Wprawdzie samobójcą to on nie był, ale jedno wiedział na pewno. Nie rozwinie się i nie nauczy niczego nowego, jeśli przez całe życie będzie wykonywał tylko standardowe misje. Dlatego wyznawał zasadę, że od czasu do czasu trzeba było rzucić się na głęboką wodę. W tym przypadku rudobrody miał to zrobić niemal dosłownie, bo do przepłynięcia był ocean. Ciężko znaleźć jakiś głębszy zbiornik wodny, ale na szczęście najemnik nie będzie musiał pokonywać go wpław. Chociaż pływakiem był całkiem niezłym. Wszedł na pokład, a deski zajęczały pod jego nogami jakby miały zaraz pęknąć. Wpierw uścisnął prawicę Kazmira, bo stał najbliżej, a potem zasalutował do Ashoga. Z jaszczurem chyba jeszcze nie pracował. Na razie skinął mu tylko głową. Melkiora nigdzie nie dostrzegał. Komandor musiał być w swojej kajucie, albo sprawdzać coś pod pokładem.
-Jak tam morale?- Zapytał załogi.
DarkModders:
- Jak na razie dobre. Wszystko idzie po naszej myśli. - odpowiedział nowoprzybyłemu, którego w sumie pierwszy raz widział na oczy. Bękarty sporo się rozrosły pod jego nieobecność.
- Też ciekawi cie to jak to jest zginąć na obcym lądzie z rąk barbarzyńców? - spytał żartobliwym tonem.
Egbert:
-Nie planuję ginąć. Płynę żeby wzbogacić ich trochę kulturowo. Na początek pokaże im jak powinno się walczyć.- Odpowiedział. -No i potrzebuję się trochę wyżyć, bo ostatnio ominęły mnie dwa duże starcia na Vrih. Wykonywałem wtedy niebezpieczne misje z dala od pola walki, niczym bohater jakieś powieści. Wiesz, jednej z tych, gdzie na początku zawsze walczą ze szczurami w piwnicy i tak dalej.
DarkModders:
- Tutaj będziemy mieli pole do wykazania się i to raczej nie będzie sielanka. - odpowiedział Egbertowi podążając w stronę masztu, o który się oparł.
- Takie bitwy lepiej kształcą niż nie jedno szkolenie. Praktyka czyni mistrza.
Egbert:
-Z taką kompanią to nie strach. Jak się zapędzimy, to rozwalimy połowę Białej Hordy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej