Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wielki Bazar

<< < (12/17) > >>

Rikka Malkain:
-Coś mało.- Tak mężczyzna skomentował twój wkład. -Ale chyba jesteś tu nowy, więc tym razem ci daruję. No, a teraz zjeżdżać!
Żebracy zaczęli pospiesznie się rozchodzić, a bandyta odwrócił się do ciebie plecami i ruszył w swoją stronę. Przekazać pieniądze Mattowi.

//Tracisz 5 grzywien

Rengar:
Po oddaniu pieniędzy odszedłem jak gdyby nigdy nic, jednak w chwili w której nikt nie zwracał na mnie uwagi obróciłem się po cichu zacząłem podążać za bandytą, ukrywając się co róż za budynkami, beczkami i innymi konstrukcjami, byle by pozostać w cieniu.



//  odejmować od razu ?

Rikka Malkain:
Idąc za bandytą, ani na chwilę nie opuściłeś Wielkiego Bazaru. Okazało się, że Mały Matt przesiadywał w tej dzielnicy, w jednej z karczm. Podążając za swoim celem, dotarłeś w końcu do niewielkiej tawerny będącej budynkiem parterowym. Lokal nie wyglądał zbyt imponująco, jednak przed nim rozstawiono kilka stolików gdzie goście mogli pić piwo ciesząc się jednocześnie ciepłem Veris. Teraz, okupowany był tylko jeden stolik. Siedział przy nim niziołek i jakiś mauren. Rozmawiali o czymś przyciszonymi głosami. Nizioł energicznie gestykulował, jednak czarnoskóry zachowywał kamienną twarz. Wokół kręciło się sześciu uzbrojonych ludzi, pewnie obstawa.
-Szefie!- Zawołał ten, którego śledziłeś. Zwracał się do niziołka.
-Nie teraz!- Odparł tamten skrzekliwym głosem. -Nie widzisz, że mam ważnego gościa?
Słysząc te słowa, bandyta spuścił głowę i pospiesznie się wycofał.

//Na koniec podsumuję ile zarobiłeś i straciłeś, bo teraz się pogubimy.

Rengar:
Dowiedziawszy się iż to tu znajduje się Matt wycofałem się do zaułka gdzie starałem się wytrzeć jakoś cały ten brud.
Wyszło tak sobie żeby nie powiedzieć że nie wyszło wcale, jednak musiało wystarczyć.
wszedłem do karczmy i usiadłem by zamówić piwo, nie za blisko Matta ale też tak oby słyszeć co mówią i by muc zobaczyć kim jest ten ważny gość.
-Dej no mi tu jedno piwo.
Powiedziałem do barmana, czekając na dalszy rozwój wydarzeń.
Musiałem mieć również nadzieje że wystarczająco zmyłem z siebie brud i wystarczająco zmieniłem intonację by nie poznał mnie bandyta.

Rikka Malkain:
Zanim wszedłeś do karczmy, zatrzymał cię jeden z ludzi Matta. Stanowczo zastąpił ci drogę i ostentacyjnie położył dłoń na rękojeści miecza.
-Lokal zajęty, poszukaj sobie innego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej