Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

To robota dla anioła!

<< < (12/20) > >>

Narrator:
Minąłeś dziurę w sklepieniu przez którą wlazłeś, potem właściwe wejście aż dotarłeś do zejścia na niższy poziom.

Marduk Draven:
Anioł przyśpieszył trochę kroku, szczęśliwy, że znalazł zejście na niższy poziom. Zszedł ostrożnie po schodach, a gdy to zrobił dobył miecza. Zebrał moc magiczną i przekierował ją w dłoń. Dotknął piersi.
- Grashiz! - zainkantował cicho, wlewając w siebie dodatkowe siły. - Anosh! - dodał, wlewając też dodatkową moc magiczną.

//Na następny post z walką dostaję +3 finiszery i + 3 inkantacje.

Narrator:
Zastał pomieszczenie 10x20m i golema na środku.

1x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Golem_z_gliny

Marduk Draven:
- Ja pierdole. Ile jeszcze? - westchnął anioł.
Miał dosyć tych wszystkich nieumarłych, duchów, zjaw, golemów, kryształów, lochów, tuneli i wszystkiego, co było w tych tunelach. Nie miał jednak zamiaru rezygnować, uciekać, czy poddać się. Nie był takim typem człowieka, no i anioła. Pobieżnie rozejrzał się po sali, popatrzył też na golema. Dobył w jedną rękę młota, w drugą miecz.
Skierował moc Zartata w przez ramiona do dłoni, z nich z kolei do ostrza i obuchu. Żelazo i czarna ruda zalśniły bladozłotym blaskiem. Paladyn wziął zamach, podczas gdy golem ruszył do ataku. Anioł cisnął broń, a moc Zartata ją pokierowała. Na pierwszy ogień poleciał młot, który niczym nóż w masło przebił się obuchem przez tors golema, zostawiając ogromną dziurę za sobą. Drugi poleciał miecz z czarnej rudy. I nawet pomimo tego, że golemy były naturalnie odporne na ostrza, to ostrość czarnej rudy, połączona z siłą techniki świętego rzutu były czymś, czego nawet on nie mógł przetrzymać. Po ziemi potoczyła się jego głowa, zaś obie bronie wróciły do rąk marszałka koronnego.
- Barbarzyństwo
Anioł rozejrzał się po pomieszczeniu.

Narrator:
Był tylko korytarz na przód. Prowadzący do komnaty z nieaktywnym teleportem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej