Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zapomniane ostrze
Imago:
O ile anielica nie widziała z pewnością ścian, czy sklepienia, to dla Imago nie był to w ogóle problemem. Skorzystał z daru swego wampiryzmu i rozejrzał się uważnie, bacznie przyglądając się zarówno sklepieniu, jak i ścianom. Oglądał całe pomieszczenie, chcąc dostrzec coś przydatnego w nawigacji. Dodatkowo nasłuchiwał jeszcze.
Narrator:
Zmysły Imago na nic się jednak zdały. Wampir mógł sięgnąć wzrokiem co najwyżej na dwa, trzy metry wprzód, dalej zaś widział nienaturalną, głęboką czerń. Również z tej ciemności nie dobiegały go żadne dźwięki. Zupełnie jakby pomieszczenie przed nim nie istniało.
Patty zaś poczuła delikatne łaskotanie, efekt działa jej siódmego zmysłu. Kobieta wyczuwała magię przed sobą, bardzo silną magię.
Patty:
- Hmm... Cokolwiek jest przed nami, jest magiczne - powiedziała cicho anielica. Jej nabyta intuicja zdawała się wariować, przez co anielica była nieco rozdrażniona - Pewnie dlatego jest tak ciemno. Widzisz coś? - spytała wampira i posłała świetlik przed siebie, próbując rozproszyć mrok magicznym światłem.
Narrator:
Świetlik jarzył się pięknym, niebieskozłotym światłem, ładnie oświetlając anielicę i wampira. Zaś gdy kobieta skierowała go w mrok, gdy tylko zbliżył się do granicy mroku zgasł nagle, w jednej chwili, jak gdyby mrok zdusił w sobie i wchłonął magiczne światło.
Imago:
- Chyba ci magia wyszła - powiedział wampir. Sam nic nie widział.- Nie jestem ekspertem, ale strzelam, że to jakaś iluzja. Nie widzę tu nic.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej