Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Odzyskując wpływy - podgrodzie
Imago:
Z nowo utworzonego wyjścia szybko wysunął się wampir. Uderzył zbira po prawej trzasnął pięścią w gardziel. Strażnik zakrztusił się. To dało krwiopijcy czas na dalszą akcję. Z całych sił kopnął w uszkodzone drzwi. Wyleciały ono kompletnie z framugi, prosto na drugiego strażnika. Rąbnęło, huknęło. Zrobił się raban. Wampir, ujął swój sztylet chwytem odwrotnym, umknął w dół przed ostrzem miecza strażnika, któremu sprzedał cios w szyję. Ciął sztyletem, zamaszyście, głęboko i nisko. Rozciął bez problemu cały brzuch zbira, po czym, zaczął szaleńczo dźgać po jego piersi. Krew tryskała jak szalona, a wampir dawał ujście swej wściekłości. Miejsce, w którym się znalazł przepełnił długi, ostry i wściekły ryk, pełen furii i nienawiści. Po chwili, zbir padł na ziemię, wykrwawiając się. Imago usłyszał, jak drugi zbiera się spod drzwi. Znalazł się przy nim. Kopnął w twarz. Przygniótł do ziemi.
– Gdzie jest to miejsce? Gdzie jest Mogor? I czemu tak jebiecie owocami? – zapytał. – Gadaj! – zatopił sztylet w ramieniu zbira, aby go zachęcić do mówienia.
Reed:
Zbir wierzgnął się dziko i ryknął z bólu, gdy nóż zagłębił się w jego ramieniu. Po chwili szamotaniny zdołał ci splunąć w twarz.
- Jakie owoce?! - wydarł się - Puść mnie a wszystko powiem!
Imago:
Za splunięcie pięść Imago powędrowała w twarz zbira. Nie puścił, nacisnął mocniej.
– Nie jesteś w pozycji do składania żądań. Odpowiadaj!
Reed:
Zbir zakrztusił się krwią, pięść Imago złamała mu bowiem nos, a leżącemu człowiekowi cała krew spłynęła do gardła. Przez chwilę wyglądał jakby się miał utopić.
- To jest... magazyn na podgrodziu - zacharczał i zapluł się krwią - A gdzie Mogor... Nie powiem... Pierdol się wampirze!
Imago:
Wampir syknął wściekle. Zatopił sztylet po raz kolejny w ramieniu zbira, Pociągnął powoli, kilka milimetrów.
– Radziłbym ci mówić, ścierwo – odpowiedział. – Wiem co to jest ból. Oj wiem. Czasem dzielę się nim z takimi jak ty – dodał z paskudnym uśmiechem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej