Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Odzyskując wpływy - podgrodzie
Imago:
– Dobra – odrzekł, lekko tym zirytowany. – Ale na przyszłość, dowiaduj się nawet tego. Nawet nie wiesz, jak to ułatwia robotę. Jeszcze jedno pytanie. Ile płacisz? – zapytał.
Reed:
- Posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie wampirku - Borys wyprostował się na krześle i chuchnął ci gryzącym dymem prosto w twarz - Ja nie jestem ciocia Basia ani dobry samarytanin, który wyłoży ci wszelkie informacje przed nos i poklepie po główce. Ja trzymam tych bandziorów, których tutaj mam, pewną, żelazną ręką. Zwykłem to jednak robić z Krukami, wespół. Ja tego nie spierdoliłem. Rzeźbię w gównie byleby utrzymać w ryzach co konkretniejszych ludzi z okolicy. Masz z tym problem? To moi chłopcy zaraz ci go wytłuką z tego zakutego, przepitego krwią łba - Borys wyszczerzył się i wskazał dwóch krzepkich "chłopców", którzy stali w progu pomieszczenia. O ile chłopcami można było nazwać orków o aparycji morderców. Jalcyn zauważalnie ochłonął i z powrotem oparł się o oparcie krzesła - Jak będziesz chciał się jednak spróbować to mów śmiało. Płacę dwieście pięćdziesiąt grzywien za łeb Mogora.
Imago:
– Śmieszne – powiedział, krótkim spojrzeniem mierząc orków. Borys nie wiedział, jak silny i szybki wampir potrafi być w nocy. Wstał. – No ale, jak tam uważasz, mi nie zależy na tłuczeniu twoich chłopców, albo ciebie. Cena mi pasuje, możesz już liczyć grzywny, bo Mogur jest martwy, a wyrok nie będzie odroczony.
Wyszedłszy z zaplecza, skierował się do wyjścia z karczmy. Po wyjściu zaś zarzucił na głowę kaptur, a arafatka robiła za osłonę dolnej części twarzy. Udał się na kolejną wycieczkę po podgrodziu. Poszukiwał jednego z dwóch kramów o jakich mówił Jalcyn. Kowal Ben, albo zielarka Zofia.
Reed:
Wędrując tan po dzielnicy zwanej podgrodziem nie widziałeś póki co nic ciekawego. Aż w końcu dotarłeś pod szyld z krzywo narysowanym kowadłem i napisem dla tych nielicznych mieszkańców podgrodzia, którzy posiedli sztukę poznawania sensu z liter, "u Bena". Zapewne był to zakład kowalski u Bena.
Imago:
Udało znaleźć się zakład kowalski. Imago rozejrzał się. Skoro wiedział, gdzie jest pierwszy z kramów narażonych na napad(chyba), to przydałoby się znaleźć drugi. Miały być blisko, dlatego też zaczął przeszukiwać okolicę. W dodatku wytężył wampirzy słuch, by móc wychwycić każdy dźwięk, mogący świadczyć o napadzie wtoku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej