Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Braterska pomoc

<< < (18/102) > >>

Kenshin:
Bez żadnych pytań wszyscy ruszyli do głównej twierdzy, gdzie znajdował się sztab dowództwa. Na miejscu cała trójka ujrzała czarnoskórego elfa. - Generale Elisar. Jestem Kenshin działam z ramienia Konkordatu Puszczy i Kniei. Mój łuk oraz pozostałe umiejętności myśliwskie mogą się przydać w tak ważnej sprawie. Skłonił się gdy ,przestał mówić, bo tak wypadało do tego odezwał się jak pierwszy i nieco wybiegł przed szereg, ale z grzecznością i kulturą to zrobił jak trzeba było, uczynić w obcym kraju pośród ważnych osobistości.

Melkior Tacticus:
- Nie wiem czym jest to o czym mówisz, ale skoro mówisz że jesteś tropicielem to dobrze. Odezwał się Elisar, potem zaś księżna dodała.
- Zostawiam więc panów. Muszę pędzić do stolicy. Dygnęła i wyszła. Pół elfi generał westchnął.
- Jest źle. Król jest chory, nie pierwszy raz, medycy rozkładają ręce, Ilusmir już przekupuje szlachtę a Ghuruk... sami wiecie. Fort oddaje w wasze ręce, ilu ludzi przywieźliście?

Mirzak aep Rothgar:
Fort był duży, ładny i nowy. Krasnolud poznał od razu że stoi tu góra kilka miesięcy. Zchodził z pokładu pomagając w rozładunku ludzi, koni, zaopatrzenia. Potem trzeba zakwaterować lekko ponad 200 ludzi, i odesłać Pięść po kolejnych. Mirzak znosił więc skrzynie. Jak i reszta.
i

Zaidaan:
- Na chwilę obecną 200 wojowników. Wkrótce dopłynie więcej najemników, ale jesteśmy ograniczeni logistycznie.

TheMo:
- Mamy aż dwustu ludzi.
Rzekł to w taki sposób, jakby ta dwusetka była warta dwóch tysięcy wojów. W sumie dla Themo była warta aż dwa miliony wojowników, jak nie więcej. Jednak bardziej go zaniepokoiła wieść o korupcji na tej małej wysepce.
- Bardziej bałbym się ataków z wewnątrz. Może po wszystkim macie ochotę na pojmanie zdradzieckiej szlachty?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej