Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Braterska pomoc

<< < (14/102) > >>

Zaidaan:
- A na co mi Bractwo? Kilka ryb sobie pływa statkiem, to bez Bractwa już się nie obędzie? Niepotrzebne są mi te świętoszki. Po Vrih obadam dokładniej co się tam dzieje i pozbędę się ścierwa.

Melkior Tacticus:
- Wszystko co krwawi da się zabić. Powiedział Vernon Ravnblod, starego szefa wywiadu nie mogło zabraknąć, akurat przechodził obok.
- Nie wyobrażam sobie rycerzy Bractwa walczących na morzu, w ciężkich zbrojach i w trakcie sztormu. A co do rybek, zatopiły jeden statek Celii, zwaliliśmy wine na Torreno bo rozbitkowie pierdolili o rybach i krakersach... Krakenach... jak słysze to jednak prawda. Starzeje się, skoro dowiaduje się ostatni.

Kenshin:
Kenshin nic więcej na temat bractwa, nie mówił. Widocznie organizacje albo raczej jej członkowie zaszli sobie za skórę. Konflikt interesów musiał być, tylko jaki? Dwie organizacje zajmują się czymś zupełnie innym i inne mają cele. Wybuchowość Emercika pewnie nie była bezpodstawna, także bezpieczniej dla wszystkich jak nie będzie na razie, poruszać tego tematu, gdy wyprawa jeszcze na dobre się nie zaczęła a do rozmowy, dołączyła kolejna osoba.

Zaidaan:
- Może czas na emeryturę, staruszku? - zaproponował już dożywotni urlop szefowi wywiadu, faktycznie z nim źle, że teraz dopiero się dowiaduje. - O ile wiemy, że te bestie krwawią, i da się je zabić, to nie jestem tego pewny w stosunku do smoka, taka bestia to ma pewnie łuski twardsze niż 10 metrów czarnej rudy.

Yarpen aep Thor:
- Ale miękkie podbrzusze. Chuj z tym. Mamy robote inszą. Powiedział, a Vernon tylko się uśmiechnął na słowa Emericka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej