Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Shandris:
-Zostanę na czatach w razie co. Nie wiadomo czy ktoś nie czeka w ukryciu aby spróbować szczęścia z zasadzką. Wy w takim razie przejrzycie dokładnie statek.
Kazmir MacBrewmann:
Nie znaleźli nic interesującego, mapy w kajucie kapitańskiej wskazywały że - niespodzianka - przybyli z Doral. Ładownia zawierała tylko zapasy i nic więcej. Wyszli do reszty oznajmiając fakty.
Zaidaan:
Sytuacja nie była najlepsza, jednak mimo przewagi liczebnej przeciwnika na murach, większość trzymała miecz w walce po raz pierwszy, wyszkolenie Bękartów było cenniejsze. Wkrótce jednak dotarła odsiecz, a wróg, który chciał otoczyć najemników, sam został otoczony. Wkrótce dobito garstki, które stawiały opór, a kurz bitewny opadł. Emerick chlusnął szablą jednego z piratów po ścięgnach nogi. Łupieżca zawył i upadł na jedno kolano. Porucznik złapał go za włosy, by podnieść głowę i poderżnął mu gardło. Jucha trysnęła plamiąc twarz dowódcy fortu, chociaż zdążył się pobrudzić już wcześniej, więc nie robiło to już różnicy. Bękart przetarł zmęczony twarz z poty, krwi oraz brudu i spojrzał na dziedziniec skąd wołał go Melkior. Podszedł do niego wyczerpany, salutując niedbale.
- Wróg pokonany, Komandorze.
Kenshin:
Weszli razem pewni siebie, że nikt ich nie zaatakuje tak też właśnie się stało. Na okręci byli tylko ci co z niego wyszli. Statek handlowy nie należał do dużych, więc i szukania, przeczesywania było mało. Kenshin nie znalazł żadnych wskazówek, które mogłoby doprowadzić go do Torreno! Mówi się trudno i żyje dalej, lecz dowiedzieli się, rzezimieszki pochodzili z Doral i to cała historia. Krasnolud z orkiem powrócili do towarzyszy, oznajmiając co zastali. - Ci ludzie pochodzili z Doral, poza tym nic ciekawego. Rzekł znużonym głosem do kompanii. - To co? Czekamy aż się dokopią do komnat, sprawdzimy je i wracamy do fortu? A może użyjemy tego okrętu do powrotu? Zaproponował inne szybsze rozwiązanie, bo w końcu oficjalnym właścicielem był Kazmir.
Shandris:
-Można jeszcze spróbować z ruinami, choć to zależy też od naszych przełożonych, w końcu jesteśmy tutaj jedynie dla pomocy, a nie odwiedzin na własną rękę. Elfka chciała zwiedzić ruiny głębiej choć nie zamierzała też tu siedzieć jeśli nie było takiej potrzeby.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej