Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Euthnoelfhijnd:
- Wasza królewska Mość. Nie wiem, jakie tutaj panują zwyczaje, ale z mojego doświadczenia wynika, że o wiele chętniej przyjmuje się obce wojsko, obcą walutę i wszelkie sojusze w sytuacji, kiedy dochodzi najpierw do mariażu królewskiego, zwłaszcza kiedy lud kocha monarchię. Nie sądzę, aby ślub Melkiora i Waszej córki musiał być wystawny, ale powinien być publiczny, pełen miłości i okazania wdzięczności wszystkim przybyłym na uroczystość. A wówczas ludzie pokochają Melkiora tak samo jak Waszą córkę i sami uznają go za prawowitego króla - Warcisław przedstawił swój punkt widzenia w sprawie małżeństwa Melkiora w obliczu nachodzącej śmierci króla.
Leonard:
Oglądanie lotu kul armatnich z góry było dużo lepsze niż patrzenie jak przelatują ci nad głową. Co do tego Leonard nie miał żadnych wątpliwości. Chłopak zaczął ładować swoją kuszę jak tylko wydany został odpowiedni rozkaz. AM – 32 MK I produkcji MacBrewmanna znów miał posłać do piachu kilka istot. Przeciwnicy nosili na sobie niebrzydkie kolczugi, jednak bełty Bękartów powinny przebić się przez nie bez problemu. Leo wychylił się lekko za mur, szybko wycelował broń i oddał pierwszy strzał. Wypuścił pocisk w stronę grupki żołnierzy niosących drabinę oblężniczą. Trafił jednego z nich w sam środek głowy, uśmiercając na miejscu. Człowiek upadł na ziemię wypuszczając drabinę, przez co pozostali musieli na chwilę zatrzymać się by poprawić chwyt. Tym samym wystawili się na ostrzał pozostałych najemników z Fleminga. Leonard na moment schował się za blankami. I wtedy kawałek od niego o mur zaczepiono inną drabinę. Szeregowy od razu zerwał się z miejsca, podbiegł do niej i spróbował odepchnąć ją od murów. Nic z tego, była za ciężka. Nie zamierzał się jednak poddawać. Zawołał do siebie pobliskich Bękartów, by wsparli go w jego działaniach.
456xPoborowy Torreno
Pozostało: 21 żelaznych bełtów
Egbert:
-Napotkaliście na jakieś trudności? Bandyci, natrętni poszukiwacze skarbów, żołnierze Ghuruk, wściekłe centaury?
W pierwszej kolejności zapytał o potencjalnych przeciwników, bo akurat ceramika nie interesowała go wcale.
Nawaar:
Spiskowcy zostali przyszpileni, ale nie spodziewał się, że zabójca wparuję aż tak do pokoju, bo mógłby się lepiej przygotować.
Nawaar spojrzał na zabójcę, wyposażonego w sztylety, ale to on miał okazję uderzyć pierwszy. Mauren rzucił nożem w stronę przeciwnika. Przeciwnik zatrzymał go przy, użyciu mortokinezy, rzucając go na ziemię. Ciemnoskóry miał do czynienia z zabójco-czarownikiem, co sprawiło, że zrobił wielkie oczy niczym pięć denarów. Następnie szybko chciał doskoczyć do włóczni, lecz nie zdążył, bo elf używając swych nadludzkich zdolności, naskoczył na młodego kruka, przewracając go na ziemię. Nawaar wypuścił z ręki puklerz, gdy wylądował na plecach z zabójcą, który był nad nim. Przeciwnik dobył srebrnego sztyletu chcąc, wbić mu go w pierś. Mauren szamotał się, próbując się wyrwać, ale wtedy przypomniał sobie, o ukrytym ostrzu w karwaszu! Ciemnoskóry energicznie ruszył nadgarstkiem, uwalniając ostrze, które wbiło się w brzuch długouchego niezbyt głęboko, ale skutecznie na tyle, żeby odpuścił na moment swoje zabójcze żądze zwłaszcza, po dodatkowym kopnięciu. Teraz on miał przewagę, bo wziął wtrącony sztylet chcąc mu go wbić w brzuch, lecz również nieskutecznie, bo został odrzucony, przez mortokinezę. Nawaar podniósł się momentalnie, wyszarpując włócznie z ciała zdrajcy, które zapewne umrze od takiej rany. Teraz ponowił rzut włócznią starając się, trafić w pierś zabójcy, lecz nieskutecznie, gdyż znów odbił broń mortokinezą. Ciemnoskóry ostatnią nadzieję miał w nożu, który leżał koło drzwi, więc rzucił się na niego, ale jego przeciwnik również to zrobił, tylko tracąc cały czas krew był, o wiele słabszy, co też skutkowało tym, że nie miał szans się, wyrwać i mauren skutecznie, zakończył jego żywot zatapiając ostrze noża w jego sercu. Mroczny elf zginął na miejscu, kiedy jego serce zostało, przeszyte. Główny organ zaprzestał funkcjonowania, więc elf nie mógł żyć chyba, że zostanie wskrzeszony!
Walka zakończona sukcesem a zdrajcy oraz zabójcy złapani, ale to może nie koniec. Mauren pozbierał swoje graty, zabierając przy okazji jeden ze srebrnych sztyletów, po czym zamknął drzwi z rannymi spiskowcami, by kolejno pobiec w stronę komnaty królewskiej, przed nią również zauważył ślady walki. Dlatego nie wchodził do komnaty, bo mógłby oberwać bełtem, więc zapukał do drzwi, mówiąc. - To ja Nawaar, nie strzelać. Czekał aż dostanie zgodę na wejście.
0x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zab%C3%B3jca_zakonu_Leytalon
// Zabieram i poproszę o status broni :
Nazwa broni: sztylet zabójcy
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,65kg srebra o zasięgu 0,3 metra.
Kenshin:
- Dobrze, że Melkior mi powiedział, że ktoś tu jest, bo rozumiem że jego ramienia działacie? Powiedział lekko zniesmaczony cały spotkaniem, bo liczył, że całą grupką sprawdza ruiny, o zagrożenia już pytał jego towarzysz, ale jeszcze jedna sprawa go trapiła, po którą przyjechał. - Znalazłeś ten klucz? Jeżeli nie to zaraz wszyscy zejdziemy jak jeden mąż, by sprawdzić na własną rękę. Na razie czekał na odpowiedź brodacza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej