Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Zaidaan:
- Faktycznie, trochę za dużo tematów na raz. Wracając do Vrih - nie ma co się obawiać, będzie to tylko zwykły "incydent" o którym każdy wkrótce zapomni.
Yarpen aep Thor:
- Ta, tylko już o tym w Gońcu piszą. "Co planuje syn Barona Jaszczurki?" Ale nic to, chodźcie na obiad do kambuza.
Kenshin:
- Ze smokiem pewnie będzie można się porozumieć nie zabijając go. Ile jeszcze żyje takich? Ano właśnie nie wiadomo. Trzeba zostawiać takie okazy, bo wkrótce tylko legendy, o nich zostaną. Kenshin jako członek konkordatu starał się zachować równowagę w przyrodzie. Smoki również do nich należały! Ale na razie to odległe plany na kolejne wielkie wyprawy. Namówiony przez krasnoluda, udał się do kambuza na posiłek.
Mirzak aep Rothgar:
- Som zdaje sie czy rodzaje smoków, Pierwotne, Prastare i Jaszczurosmoki. Pierwotne to demony w zasadzie i starzy bogowie. Prastare to Lewiatan na ten przykład, albo ten co jest na Chatal. Z tym to sie dogadosz. No i te ostatnie to zwierzęta. W kambuzie pachniało dobrym różnorodnym jadłem. Zasiedli przy wolnej ławie. - No... a wracajonc do Vrih. Majom dobre kakao.
Zaidaan:
Najemnik zasiadł przy stole wraz z resztą.
- A sie dogadasz, jak podobno stwierdził że się Chatal opiekować będzie i dupy stąd ruszyć nie chce, a budzić się co wiek będzie, by utrzymać jego pseudo równowagę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej