Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Shandris:
-Wolałabym jednak gdybyśmy nie musieli sięgać po swoje bronie. Im mniej kłopotów dla nas tym lepiej. Wygląda na to, że sytuacja w tej kranie na razie jest daleka od stabilizacji, więc gdyby nam się coś stało, możemy mieć problem później z uzyskaniem pomocy albo wpaść w większe kłopoty. Elfka zawsze podchodziła do takich spraw dość racjonalnie. Im mniej sił utracą tym więcej zachowują na inne ewentualne niespodzianki - a tych jak miała wrażenie - w obcej krainie nie brakuje.
Melkior Tacticus:
- Nie wiem, gdybym cokolwiek wiedział to teraz Czarne Smoki szturmowałyby jego posiadłośc.
Kenshin:
Śpiew a raczej jazgot krasnoluda trochę, siadał orkowi na uszy. Dlatego, że pieśni były piękne, ale ktoś musiałby to zaśpiewać równie dobrze. W konkordacie dużo elfów ładnie śpiewało w sumie zaczynało mu tego brakować. - Jedziemy przez Puszczę J'odar nad same morze. Powiedział dokładnie miejsce, w którym mają się kierować wóz a pozostali swe konie. Kenshin rozumiał również niechęć ludzi do wampirów. Pamiętał jak był na zakrojoną na szeroką skalę wyprawie hrabiego Gunsesa, ale te jak zawsze spełzły na niczym, sprawiło tylko większą nienawiść mieszkańców tamtejszych wiosek do wampirów oraz reszty tałatajstwa. Konkordat sam ma z nimi problem, który postara się załagodzić, gdy tylko uda mu się szczęśliwie powrócić stąd, bo po oberwaniu taką ilością strzał mogą mu się natrafić inne dolegliwości. - Wardyna przede wszystkim jest dwuręczna to broń, którą szybko się atakuje a rzadziej broni i paruje. Zaletą jest długość, niektórzy widzieli jak walczyłem z dwoma jaszczuroludźmi na plaży to sami opowiedzą, ale fakt w ciasnych pomieszczeniach mogą sprawić problem. Podzielił się swoją opinią na temat broni, którą posiadał.
Kazmir MacBrewmann:
- Nie będę się pchał przez las którego nie znam. W dżunglach żyją takie gówna że o ja cie. A spijacze i rotishe to małe piwo.
Nawaar:
- Rozumiem. Skala poszukiwań musi zostać zwiększona co jednocześnie utrudni sprawę, ale cóż czasami można liczyć na szczęście, że ktoś sam do mnie zagadnie albo jakiś karczmarz coś, wypapla. Wysoko postawione rody zapewne chcą rozszerzyć swoje wpływy i może akurat kogoś będą, poszukiwać. Nawaar prawdopodobnie będzie mieć ciężki orzech do zgryzienia, ale cóż spróbować będzie mógł, tylko szkoda, że nie ma zapasów mikstur jakie zawsze ze sobą zabierał, bo mogły one okazać się przydatne.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej