Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Braterska pomoc

<< < (64/102) > >>

Nawaar:
Szpiegowanie w obcym nieznanym mieście może być problemem, ale wartym świeczki. - To zależy od kogo i, o kim. Zapewne tobie chodzi, o jakieś grube ryby i to w nieznajomym mieście, co może powodować pewne komplikacje, ale z drugiej strony umiem się wtopić w tłum i zniknąć, niespostrzeżenie jeśli będzie trzeba. Wyjaśnił elfowi chociaż on bardziej lubował się w rozbojach, ale cóż nabrać praktyki mu się przyda, a gdzie lepiej to zrobić niż w obcym mu mieście.

Shandris:
Shandris nie wychylała się przez dłuższy moment od czasu rozmowy na statku. Gdy dotarli do fortu, ten choć wielki i potężny, mało ją interesował przez co wspomniana wyprawa do ruin wydała jej się ciekawszym zajęciem. Nie zauważyła kiedy jej kompani ruszyli, jednak z typową dla siebie gibkością i zręcznością dogoniła wóz i wskoczyła do niego zgrabnie lądując na nogach.
-Zabieram się z wami. Nie mam zamiaru siedzieć w dusznym forcie i czekać aż fetor rozkładających się ciał z nabrzeża tam dotrze. - skomentowała swobodnie elfka jak gdyby cały czas siedziała w wozie z resztą.

Melkior Tacticus:
- Sajid Al-cupone, jeden z opozycjonistów. Dowiedz się o nim tyle ile zdołasz, nawet zacznij dla niego pracować jeśli uznasz za stosowne.

Kazmir MacBrewmann:
- Na srachód... gdzie konkretnie Kenshin? O witaj nieznajoma.

Nawaar:
Młody kruk poznał imię swojego celu. - Sajid? Mauren może będzie poszukiwał swoich, ale nie ma co wyrokować. Zajmę się tym, ale ciekawe gdzie ma swoich gońców, bo pewnie oni łapią nowych. Takie osobistości nie rozmawiają z plebsem, ale inni mogą za dużo gadać co może być przydatne. Zobaczymy na miejscu. Nawaar w sumie powiedział to co sam Melkior wiedział, ale wyszedł przynajmniej na znawce tematu. Jednak będzie musiał być naprawdę ostrożny, żeby samemu nie wyłapał kosy między żebra zwłaszcza, że wujaszek może go poszukiwać a jest zdecydowanie za wcześnie, by go odnalazł.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej