Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Mirzak aep Rothgar:
- Raczej margrabią. Melkior miał powiadomić radę gdy my będziemy pracować. Vernon pitolił coś że zagarnięcie kraju dyplomacją to nie takie hop siup. A no zaatakowało, pośrednio ale tak.
Kenshin:
Do dyplomacji mieli rację. - Sam wiesz, że najłatwiej to najechać, podbić i rządzić, ale to nosi ze sobą wiele nieprzyjemnych konsekwencji. Braki w ludności, bunty, zamachy, wojny domowe, ale na szczęście Valfden tak nie działa. Skoro zaatakowali to nie koniecznie trzeba, odpowiadać siłą i dobrze, że tam płyniemy to zorientujemy się w sytuacji, bo najlepiej to ocenić na miejscu.
Kenshin na razie nie wiele wiedział, co sądzić o tym wszystkim, lecz wkrótce będąc na miejscu sytuacja jakoś się wyklaruje, o ile ktoś tego nie spieprzy.
Mirzak aep Rothgar:
- A jest w czym sie orientować? Widać było Atusel. Dopiero? Już? - My nawet stolicy nie zobaczymy, tylko fort i okoliczne wsie. Bunty i zamachy to ostatnie czego nam trzeba, szczególnie że Łęciny pare dni temu napadli upośledzeni wikingowie z Ignis Terra. Dlatego Melkior "chce" Vrih. To gotowa baza z zapleczem wojskowym.
TheMo:
- Zobaczymy, czy będziesz się tak śmiać z jaśnie księcia Tacticusa Kenshinie.
Po raz kolejny coś powiedział będąc za plecami towarzyszy. Jakiś ostatnio zrobił mu się taki nawyk wtrącania do rozmowy zza pleców. Ze splecionymi na piersi ramionach przechadzał się po statku. Widział, że Mirzak zrobił już porządny obchód, tak więc nie pozostawało mu wiele do zrobienia, jak tylko popolitykować.
- Dyplomacja to jedno, bo wystarczy tylko przekonać sceptyków, jak to było z Zuesh. I tak będziemy musieli pomachać mieczem. Zajęcie wyspy może grozić wybuchem wojny z Ghuruk.
Yarpen aep Thor:
- Nieee. Wojna z Ghuruk o ten kawałek skał mniejszy od sutków Zewoli? Nie. Bo ponoć ten murgrabia z Ghuruk działa bez konsultacji. Dostanie wpierdol to sie uspokoi. A zawsze można wynająć zabójców...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej