Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Braterska pomoc

<< < (6/102) > >>

Kenshin:
Ta umarł. Został wskrzeszony czyli to prawda. Nie chciał mówić krasnoludowi, o wskrzeszeniach w innym ciele. Brodacz może i wiele widział, ale pewne rzeczy lepiej zachować dla siebie. - Ja słyszałem, że jak oberwie się kulą armatnią to nie ma zmiłuj, a tutaj proszę. Mroczny Pakt musiał nadal działać, nie dobrze. Jednak nie wielu zostało co go pamiętało jako adepta. Zwłaszcza, że mistrz odszedł na wieki, wieków do otchłani. Nikt na szczęście od tamtego czasu się, o niego nie upominał! - Mogę zapytać, o wasze plany? Co będziecie tam działać? Zmienił temat, bo przecież tak po prostu nie odejdzie, patrzeć w morze.

Mirzak aep Rothgar:
- Mamy bronić Zatoki Flamingów bo jakaś jaszczurka z Ghuruk sobie wymyśliła że chce ten kraj dla siebie. Splunął siarczyście do wody. - A Melkior ponoć chce zagarnąć królestwo i wcielić je do Valfden jako marchię. Wiem bo z nim byłem tam, ma bliskie stosunki z córką króla Jungangrena. Celowo powiedział "stosunki", robiąc w powietrzu cudzysłów.

Kenshin:
Jaki ojciec taki syn. Rzuciło mu się na myśl, słysząc jakie zapędy ma syn Aragorna. Czarnego dracona znał troszkę dłużej niż jego syna, ale oboje średnio się prowadzili. Zwłaszcza ten pierwszy, który chciał wojować z każdym a za skrawek ziemi mógł sprzedać własną matkę. Porywczy bywał, ale to pewnie czynnik czarnej rudy we łbie robił swoje. Takie widocznie są osoby z rodu Tacticus, lecz ten młody może pomyśli dwa razy nim rzuci się na kogoś z mieczem, lecz któż to mógł wiedzieć? Tylko sam zainteresowany mógł znać swe myśli.
- Jego ojciec też uprawiał takie stosunki.
Uśmiechnął się lekko, gdy wzięło go na wspominki, starając się dostrzec dno morza.
- Skąd ma on pewność, że uda mu się cokolwiek włączyć do Valfden? Ambicji mu nie brakuje jak jego ojcu. Pani świeć nad jego duszą.
Ostatnie słowa wypowiedział, patrząc w już w niebo.

Mirzak aep Rothgar:
Parsknął śmiechem gdy ork wspomniał o stosunkach. - Gdy się ożeni z księżną Anną będzie jakby księciem tych ziem, wtedy byłoby najłatwiej przyłączyć wyspy do Valfden. Powiedział co zrozumiał z politycznego pierdolenia ylfa. - Po za tym, Vrih trochu zadarło z Valfden, Jungangren udaje że nie wie, Melkior trzyma tę kartę na okazję gdyby Ulrich nie był skłonny do sojuszu. A zbytniego wyjścia nima. Komandir ma ten pomysł przedstawić Radzie Kure... Królewskiej.

Kenshin:
- Melkior księciem!? Wybuchnął śmiechem na cały okręt. Kilku marynarzy pewnie przerwało swoje dotychczasowe zajęcie. Kenshin dawno zapomniał jak to jest tak beztrosko się zaśmiać. Ta wyprawa na pewno dobrze mu zrobi. Elfa ambicja i marzenia były zdecydowanie większe od jego ojca! Ciekawe czego jeszcze się dowie na tej wyprawie i samej wyspie. - W sumie miałem zapytać czy król wraz z radą coś wie, ale z tego co słyszę, nie pofatygował się jeszcze. Szkoda, bo ktoś rady królewskiej albo chociaż jakiś elekt powinien z nami być i ułożyć podwaliny pod dalsze pertraktacje. Do tego co mówisz jeszcze to nas zaatakowali? Wolał dopytać dla swojej pewności.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej