Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Braterska pomoc

<< < (44/102) > >>

Kenshin:
Ork mógł śmiało stwierdzić po informacjach jakich, uzyskał nie był w niczyjej niewoli a został dotkliwie ranny podczas walki, wiedział również, że przeżyje, tylko potrzeba będzie mu czasu na szczęście jego rasa znana jest z twardości, więc wkrótce zapomni, o ranach. Kenshin nie do końca stracił pamięć, lecz miał przebłyski i pamiętał, niektóre wydarzenia, ale żeby w pełni wszystko sobie, poukładać w głowie musiał ktoś kluczowe rzeczy, dopowiedzieć. Jednak pytanie o rok uznał za zwykłą błahostkę.
- Trzydziesty trzeci, ale z tego co pamiętam to fort Flaming, nie znajdował się na Valfden, gdzie jesteśmy?
Pasterz stworzenia jako jeden z ważniejszych członków organizacji na Valfden, znał strategiczne miejsca wyspy, ale pierwszy raz słyszał taką nazwę dla fortu chyba, że jakiś nowy szlachcic przejął ziemię i zaczął inaczej wszystko nazywać, ale któż to mógł wiedzieć poza krasnoludem, który siedział obok niego.

Mirzak aep Rothgar:
- Tyś chyba trochu pamińć strocił ja? Nu, na Vrihok jesteśmy. Dowodziłeś obroną Bękartów Rashera na plaży, całkiem skutecznie nawet. Klepnął cię po bolącym ramieniu po przyjacielsku. - Jo żech cie z pod łognia wyniesł.

Kenshin:
Syknął, gdy tylko krasnolud klepnął go w ramię jak to, mawiają po przyjacielsku. Na orka spłynęły kolejne niewiadome, które uzupełniały układankę ostatnich paru dni, bo te z poprzednich lat będzie mieć okazję nadrobić.
- Vrihok? Gdzie to w ogóle leży?
Zapytał zdumiony, próbując sobie przypomnieć fakty, które mu umknęły, ale uśmiechnął się na wieść, iż dał radę dowodzić ludźmi, nie ponosząc przy tym sromotnej klęski i straty w ludziach.
- Ilu zginęło? Trzeba odprawić modły, by zwyczaje zachować.
Jakby mógł to poderwałby się natychmiast, ale wiadome było, że w tym stanie nie da rady nic zrobić poza leżeniem, mówieniem i patrzeniem w sufit.
- Medycy coś mówili, o moim stanie? Ile jeszcze czasu zajmie leczenie?
Zapytał już konkretnie, o swój stan, bo było to bardzo ważne dla niego jak i całego konkordatu.

Mirzak aep Rothgar:
- Jeszcze dzień półtora i się wyliżesz. Zginęło dziesięciu ludzi, przez ostrzał z okrętów wroga. Kurwa, nieźleś oberwoł że ni kojarzysz kaj tojest. Na wschód od Zuesh, som take dwie wyspy. Jesteś na tej winkszej.

Kenshin:
Wyspa jakich pełno na morzu. Wiadome było, że tak szybko się wypłynie stąd, bo pewnie po coś tutaj przyjechał. Na razie poczeka na dalszy rozwój wypadków, gdyż pewnie dojdzie jeszcze do konfliktu na linii Ghuruk-Valfden. Dlatego lepiej będzie jeśli zostanie i zaznajomi się z konfliktem głębiej. Może będzie mógł na coś się przydać tutejszym na razie i tak będzie musiał się wylizać, także ma czas jeszcze na przemyślenia.
- Dziękuję za informacje, ale skoro nie mogę się na razie ruszać to sobie, poleżę może nawet drzemkę sobie zrobię. Sen jest najlepszym lekarstwem, gdyby jednak coś trzeba było zrobić dajcie znać.
Spojrzał się jeszcze na brodacza, gdyby coś chciał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej