Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Cień króla
Feanor Ihareg:
Potwór czekał na ciebie przy ścianie, kilka kroków od wejścia. Atak nastąpił jak tylko wszedłeś do pomieszczenia. Nie widziałeś go, usłyszałeś tylko jak jego pazury przecinały powietrze. Ostrzegł cię też ten smród, ale i tak został ci ułamek sekundy na reakcję. Człowiek nie miałby szans. Wampir pewnie też nie. Tobie jednak mogło się udać.
Fenorum 1/1
Staty:
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
//Przez kilka następnych sekund potwór jest niewidzialny. Pomieszczenie ma kształt kwadratu osiem metrów na osiem. Jest puste, jeśli nie liczyć łańcuchów przymocowanych do ścian.
Dragosani:
Dragosani zareagował. Jego wampirze i demoniczne zmysły ostrzegły go. Syk powietrza przecinającego powietrze, smród i to niematerialne ulotne odczucie zagrożenia, zmysł nocy wampirów, nazywany także Aurą percepcji. Kombinacja tych wszystkich czynników ostrzegła go przed atakiem. Miał ułamek sekundy na reakcję. Ułamek sekundy, który zamierzał dobrze wykorzystać. Pomieszczenie nie było wielkie, ale dawało pewne pole manewru. Wampir uskoczył spod pazurów potwora. W tym ułamku sekundy odbił się od ziemi i odskoczył. Nie wzwyż lecz w dal. Odstąpił w ten sposób cztery metry, oddalając się od pazurzastej śmierci. Odwrócił się błyskawicznie i naszykował włócznię. Gdy zobaczył że jego przeciwnik kryje się pod zasłoną niewidzialność, jego podejrzenia potwierdziły się. Uśmiechnął się pod nosem. Fenorun rzuciło się na niego. Jednak teraz Drago już nie dał się zaskoczyć. Dostrzegł zarys stwora. Wyglądało to jak drżenie rozgrzanego powietrza. Drżące powietrze wystrzeliło do przodu, czemu akompaniował mokry odgłos szybkich kroków. Fen atakował. Dragosani musiał się więc obronić. I atakować. Nastawił grot włóczni, celując w drżące powietrze. Gdy się zbliżyło, Antares pchnął. Nawet nie chciał, nie oczekiwał zranienia fena. Miało to raczej ns celu spowolnienie go. Zablokowanie mu drogi. Jaki wampir parłby do przodu, mając przed pyskiem grot ze srebra? Drago chciał przeczekać te kilka sekund niewidzialności fena.
Fenorum 1/1
Feanor Ihareg:
Potwór nie nadział się na włócznię. Zamiast szarżować bezmyślnie przed siebie, wyhamował i chwycił łapą twoją włócznię. Następnie pociągnął za broń chcąc wyrwać ci ją z ręki lub przyciągnąć cię bliżej. Drugą łapą zaatakował tnąc pazurami od góry.
Fenorum 1/1
Dragosani:
Drago zaś pociągnął w swoją stronę. Krzepę miał iście demoniczną, nie dał więc wyrwać sobie broni. Srebrny grot w połączeniu z chwytem fena i pociągnięciem Draga, zranił łapę potwora. Dragosani cofnął się poza zasięg łap dzikiego. Zasięg jego broni przewyższał zasięg łap dzikiego, więc chwilowo mógł trzymać go na dystans. Fenorun był jednak cwany, więc zapewne nie dałby się długo tak nabierać. Należało więc przejść do ofensywy, aby zakończyć walkę szybko. Drago więc przejął inicjatywę ataku. Skoczył do przodu, pozornie kierując się na lewo, w ostatniej chwili odbijając jednak w prawo, okrążając fena. W czasie tego ruchu pchnął włócznią pod ramię wampira.
Fenorum 1/1
Feanor Ihareg:
Grot włóczni ranił wampira, ale nie wszedł dostatecznie głęboko by wyłączyć go z walki. Potwór zdążył bowiem w porę cofnąć się. Później dziki skoczył w bok, przyczepił się do ściany chwytając ją czterema kończynami i błyskawicznie wlazł na sufit. Następnie rzucił się na ciebie wcześniej odpychając się od sklepienia. Fenorum spadał teraz na ciebie niczym wielki potworny pocisk.
Fenorum 1/1 (ranny)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej