Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Niechciani goście

<< < (9/12) > >>

Mirzak aep Rothgar:
Mirzak szturchnął butem leżącego najeźdzce, zdawało się że stęknął. Strzelił dla pewności w głowę. Znał chyba odpowiedź, jego żeglarskie przygody na coś się zdały. Choć raz.
- Nie jestem pywien na sto procentów, ale jak rzem pływał to w Port Briswin na Vrihok słyszoł od marynarzy że na kontynentalnym Ignis Terra som całe plemiona, bandy, hordy i "państewka" takich o. Tk byli niewolnicy tamtejszych demonów. Niezbyt podoba im siem że Myrtana, Ardenos i Ghuruk chco zajonć te ziemie. A Ghuruk najbardziej. No winc palo, grabio i łupiom. Spojrzał na morze. Tonęły tam jeszcze cztery takie łajby. - Ale widać że za dobrzy to nie som.

Torstein Lothbrok:
– Żywi też nie są – odpowiedział Mirzakowi. Rozejrzał się po pobojowisku i uśmiechnął się do spowodowanej pożogi. – Dobra, pobawilim się, to teraz trzeba wracać. Komandor pewnie zechce sobie pogadać z tym o tu – wskazał na jeńca Mirzaka. Sam wsiadł na swojego konia.– Oddział wymarsz do Bastardo, raz! – rozkazał ostro i sam ruszył w drogę.

Melkior Tacticus:
Cała kompania wyruszyła do Bastardo. Jakąś godzinkę później byli na miejscu. Na dziedzińcu czekał Yarpen i Komandor. Krasnolud powiadomił ylfa gdy tylko opuściliście Bastardo.
- Raport! Powiedział gdy wjechaliście na dziedziniec.


//Nie dopisuj mnie.

Torstein Lothbrok:
Torstein powitał dowódców salutem.
– Tak jest! Melduję, że do Łęciny przybyło blisko dwudziestu najeźdźców z dwóch łodzi. Z pomocą części chłopów wyrżnęliśmy prawie wszystkich, przy minimalnych stratach własnych. Nie zginął, ani nie odniósl ran żaden bękart, przy tym mamy jeńca! – zraportował. – Szeregowy ochlejmorda... to jest Mirzak, twierdzi, że słyszał o nich opowieści. Mają jakoby żyć na kontynentalnym Ignis Terra i żyć z grabieży. To tacy upośledzeni wikingowie!

Melkior Tacticus:
Zasalutował, podszedł do wciąż nieprzytomnego jeńca. Złaoał za kudły podnosząc jego łeb by widzieć mordę. - Kurwa. Mirzak ma zapewne rację. Do pokoju zwierzeń go. Sierżancie idziemy obaj, ja mam za ciężką rękę do przesłuchań. Fakt miał, prędzej by go zabił. - Poślij Yarpen po mojego wuja, jego zdolność czytania krwi się przyda. Dobra robota chłopaki. Odpocznijcie, Yarpen wam zaraz zapłaci. Jakiś inny bękart ściągnął z konia jeńca. Melkior wraz z Torstem i szeregowym Kowalskym poszli do loszku. A lochy Bastardo były bardzo ładne. A sala tortur bardzo... nowoczesna.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej