Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Odrodzenie
Silion aep Mor:
Postać wyjrzała zza konia, po przeładowaniu kuszy dojrzała iż nieznajomi pokonali już resztę osobników. Wsunął więc broń w juki, wskoczył na grzbiet wierzchowca, po czym ponownie złapał nabite narzędzie. Poprawił kaptur, tak, aby ten nadał zasłaniał mu większość twarzy. Poprawił się w siodle, powolnym krokiem ruszył w stronę zbiorowiska, celując w nich, dla pewności.
Samir:
- Bełty nadleciały z tamtej strony - Samir wskazał zakrwawioną kataną kierunek z którego w istocie nadleciały bełty. Następnie zaś spojrzał na Mohameda pastwiącego się nad zwłokami i uśmiechnął krzywo - I jak, smakuje?
Mohamed Khaled:
- Trochę metaliczna, ale da się przeżyć - zaśmiał się cicho i wsunął katanę na swoje miejsce. Spojrzał na miejsce w które wskazał mu Samir i dojrzał nadjeżdżającego nieznajomego, który mierzył do nich z kuszy.
- Zatrzymaj się tam gdzie jesteś i zdradź swe miano, wędrowcze!
Silion aep Mor:
Zmierzał powoli przed siebie, zbliżając się coraz bardziej w stronę grupy osób. Nagle do jego uszu doleciało polecenie zatrzymania się, przyjrzał się bliżej swoim celom.
Twarze wydawały mu się znajome, przyjrzał się dokładniej, zatrzymał wzrok na kobiecie. Nagle poznał wszystkich. Poczuł bolesne ukłucie, nie fizyczne, lecz bardziej emocjonalne, bardzo nieprzyjemne.
Opuścił kuszę i zrobił jeszcze kilka kroków przed siebie.
- No, no, kogo my tutaj mamy. Wycieczka rodzinna... - uśmiechnął się krzywo spod kaptura.
Szybkim ruchem odrzucił tenże kaptur z głowy ukazując swoją twarz.
Mohamed Khaled:
- Sil...- wymskło mu się jedynie. - Co tu robisz? - spytał podejrzliwie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej