Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Odrodzenie
Mohamed Khaled:
Armin i Samir:
Dziecko wam nie odpowiedziało. Nie wiadomo nawet czy znało słowa, czy cokolwiek rozumiało z tego co się do niego mówiło. Po twoich słowach zrobiło się jakby czujniejsze, a jednocześnie nadal wystraszone j nie pewne. W akcie odpowiedzi na zadane pytanie rozdziawiło szeroko buzię i pokazało wampircze kły. Chyba próbowało was wystraszyć i pokazać, że nie jest całkowicie bezbronne.
Rikka:
Twój umysł zalała fala wspomnień. Dojrzałaś ogromne zamczysko u podnóża góry i ludzi, którzy próbowali wytępić "osadę" wampirów. Widziałaś też klęskę wcześniej wspomnianych śmiertelnych, których w brutalny sposób wyrżnięto po nieudanym ataku. We wspomnieniach dostrzegłaś też ogromny stół przy którym stały wampiry. Wśród nich był ten, z którym dopiero skończyłaś walczyć. Nie był jedynym jak widać. Minęło ci kilka mniej ważnych wspomnień aż do czasów teraźniejszych. Dojrzałaś też miejsce ukrycia księgi, dziennika. Ostatni regał z książkami w pomieszczeniu po lewej stronie od wejścia, trzecia półka od góry, czwarta pozycja.
Rikka Malkain:
Rikka postanowiła jeszcze dokładnie przeszukać oba ciała, po czym udała się po księgę. Teraz kiedy znała jej dokładne położenie, odszukanie tomiszcza nie będzie dla niej żadnym problemem.
Mohamed Khaled:
Przy ciałach nie znalazłaś nic wartościowego niestety. Za to książkę odnalazłaś bardzo szybko. Faktycznie oprawiona była w ludzka skórę, wielkością zaś dorównywala prawie połowie biurka. Niestety nie dane było Ci przeczytać zawartości bo była zaszyfrowana. Nie był to żaden ze znanych języków.
Armin:
Armin na swój sposób rozbawiło delikatnie dziecko chcące ich przestraszyć ukazaniem swoich kłów. Może i było ono wampirem, ale wyglądało jak dziecko, z tego względu maurenka czuła się pewnie. Chociaż nie pokazywała swojej wyższości, aby nie wywołać jeszcze większego strachu u wampirka, a także, aby go przypadkowo nie rozwścieczyć.
Podeszła bliżej niego, w międzyczasie spojrzała na Samira, który najwidoczniej uciekł gdzieś myślami, może nawet bardzo daleko, uklękła, po czym wyjęła wytrychy. Zaczęła rozkuwać nogi dziecka. Z rękoma jeszcze poczeka, najpierw chciała zdobyć jego zaufanie, jak i również mieć pewność, iż w następnych minutach nie rzuci się jej na szyję wbijając przy tym kły w jej ciemną skórę. Po paru ruchach wytrychami, zapadki ułożyły się w odpowiednich pozycjach i wkrótce kajdany na nogach puściły. Zostały te na rękach.
Ciemnoskóra spojrzała na wampirka. Nawet, jeśli jej nie rozumiał, próbowała z nim stworzyć pewną więź zaufania.
- Nie zrobię Ci krzywdy, jeśli Ty mi też nie zrobisz. - mówiąc to pokazywała na jego i siebie delikatnie palcem.
Mohamed Khaled:
Dziecko nie wykonywało żadnych ruchów, a wpatrywało się w ciebie oczami lśniącymi niczym tysiące gwiazd. Wydawałoby się jednak, że coś zrozumiało.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej