Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Odrodzenie

<< < (24/52) > >>

Armin:
- Chyba powinniśmy - odpowiedziała zamykając za sobą drzwi. - Chodź na zewnątrz. - powiedziała kierując się na dół, a następnie wyszła z karczmy. Na całe szczęście, nikt nie stał przed budynkiem.

Silion aep Mor:
Tak więc czekała ich "poważna rozmowa", już zaczynał tego żałować, ale postanowił brnąć w to dalej.
Zszedł na dół i wyszedł na zewnątrz.
Nie odzywał się pierwszy, pozwolił jej mówić.

Armin:
Maurenka wiedziała, że muszą przeprowadzić ze sobą rozmowę. Niestety, nie było to proste zadanie. O wiele łatwiej byłoby pokonać całą armię szkieletów, to z pewnością. Ktoś musiał zacząć mówić. Trafiło na kobietę.
- Więc... - próbowała zebrać myśli. - Ostatnimi czasy dużo się wydarzyło. - jakoś zacząć musiała. - Nie chciałam odchodzić. Ale nie miałam wyboru. Ja... Ja nic nie pamiętałam. - przeczesała dłonią włosy. - Kiedy się przechadzałam, w lesie, zostałam zaatakowana. Było ich za dużo. - westchnęła. - Szef bandy pytał mnie o sekrety Krwawych Kruków i o dokładne informacje na temat mojego ostatniego zleceniodawcy. Nie mogłam tego powiedzieć, dobrze wiesz, jakie zasady panują w organizacji. - spojrzała na krasnoluda. - Musieli mnie porządnie walnąć w głowę, bo nic nie pamiętałam. - powiedziała drżącym głosem. - Nic oprócz wspomnień rodziny i tamtej przeklętej wojny...

Silion aep Mor:
Niezręczna cisza została przerwana pierwszymi słowami kobiety. Mężczyzna słuchał każdego z nich z wielką uwagą, te zaś wiele mu uświadomiły, nawet zrobiło mu się przykro słysząc jaki los spotkał jego dawną miłość. Nie miał o tym pojęcia, zielonego.
Podszedł bliżej jakby chcąc ją przytulić, lecz nie miał śmiałości tego zrobić.
- To przykre co się stało, nie miałem pojęcia, że przytrafiło Ci się coś takiego. To... okrutne. - powiedział ściszając głos - Chciałem Ci powiedzieć coś ważnego dla mnie... Ale to chyba nieodpowiedni moment na to... - przez chwilę bił się z myślami.
- Nie, nie będzie lepszego momentu... Armin, przepraszam. Byłem takim egoistycznym dupkiem, nawet gdybyś uciekła celowo, zrozumiałbym to teraz... Byłem zbyt zaborczy, samolubny... Życie mi za to odpłaciło. Zrozumiałem swoje błędy.

Armin:
Kobieta po swoich słowach spuściła głowę w dół, jednak ponownie ją podniosła słysząc słowa mężczyzny. Nie trzeba było być telepatą, aby wiedzieć, że maurenka nie dowierza w to co właśnie usłyszała. Takiego wyznania, czy raczej przeprosin ze strony krasnoluda nie spodziewała się zupełnie. Minęło przecież tyle lat. Armin nawet nie wiedziała dokładnie ile.
- Silion... - powiedziała próbując przetworzyć w umyśle zaistniałą sytuację. - To racja, że czasem taki byłeś, ale nikt nie jest idealny. - westchnęła. - Ważne, że to zrozumiałeś. Ale nie należy żyć przeszłością, natomiast trzeba się z niej wysnuwać lekcje. - ponownie spojrzała w dół, tym razem na swoją lekko zakrwawioną dłoń - Jakiś czas temu to ja próbowałam cię zabić... Też powinnam cię przeprosić.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej