Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #37
Arivel:
-Marcel Lorens... Znam, jasne że znam. Ale czekaj pan! Do żadnej karczmy, najpierw trzeba zgłosić gdzieś tego potwora. Bestia musiała wyleźć z piwnicy magazynu, pewnie tam też zaciągnęła biednego Patricka. Musimy iść po straż miejską, albo... Auu!- Wrzasnął tak głośno, że prawdopodobnie obudził z pół miasta.
-No i ta noga... Potrzeba mi medyka, bo daleko nie zajdę.
Nawaar:
Krzyk znowu przewiercił mu uszy i pewno obudził połowę ulicy. Mauren jakoś nie chciał ratować umrzyka, bo od tego były inne służby, ale w każdym razie trzeba było rannego do medyka. - Idziemy do medyka, w którą stronę? Muren nie znał górnego miasta na tyle, żeby znać lokalizację zakładów.
Arivel:
-Do szpitala kawał drogi, ale dwie przecznice dalej mieszka jeden chirurg. Wiem, bo czasem bywa u mnie w karczmie. Pewnie się wścieknie gdy go obudzimy, ale mus to mus. Zapłacę mu przecież! Tylko zamknij pan wcześniej magazyn, nie chciałbym żeby bestia wylazła na miasto. Masz, tu jest klucz.
Pawłow przekazał maurenowi klucz do kłódki wiszącej na otwartych teraz drzwiach.
Nawaar:
Nawaar oparł człowieka o ścianę, coby znowu nie wydarł ryja albo się przewrócił, zrobił to dopiero gdy wziął klucz. Ciemnoskóry szybko doskoczył do drzwi, po czym zamknął je szczelnie, żeby bestia nie uszła. Później się ktoś nią zajmie! Teraz podszedł do człowieka i powoli, zaprowadził go w znanym kierunku czyli do znajomego chirurga, oby otworzył drzwi i przyjął pacjenta w sumie powinien, w imię tak zwanych zasad i worka grzywien.
Arivel:
Gdy mężczyźni dotarli już pod właściwy dom, Pawłow zaczął z całych sił tłuc pięścią w drzwi. Z początku nie było żadnego odzewu, dopiero po chwili Nawaar usłyszał jakieś poruszenie po drugiej stronie. Odgłos kroków, później coś jakby ktoś przewrócił jakiś mebel, a następnie trochę przekleństw.
-Ha, wkurzyliśmy go.- Powiedział karczmarz. -Dalej już dam sobie radę, ty idź szybko załatwić sprawę z potworem. Zawiadom straż, czy coś... Cholera, biedny Patrick. Może chociaż zdążymy odzyskać jego ciało, zanim bestia go pożre. Żeby rodzina miała co pochować. Ja będę tu na ciebie czekać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej