Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #37

(1/23) > >>

Nawaar:
Nazwa wyprawy: Test kruka #37
Prowadzący wyprawę: Arivel
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Logiczne myślenie, chęć dołączenia
Uczestnicy wyprawy: Nawaar

Pozbycie się człowieka, który za dużo wie? Typowa brudna robota, która musi zostać wykonana w białych rękawiczkach. Wie tylko, gdzie mieszka oraz zna jego pełne dane, lecz opisu wyglądu już nie miał i nie dostanie. - Rozumiem postaram się wykonać powierzone mi zadanie. Rzekł do kobiety. Ciemnoskóry wiedział już, gdzie ma iść i jak zachowuje się obywatel, bo zapewne jadaczka mu się nie zamyka, więc nie było innego wyjścia jak udania się do jednych z wielu karczm w dzielnicy obywateli i zasięgnąć języka, i tak właśnie uczynił.

Arivel:
Nawaar opuścił zatem rynek i po krótkim spacerze dotarł do dzielnicy, w której żyli szanowani obywatele stolicy królestwa. Z racji hemis i wieczorowej pory zadbane aleje świeciły pustkami, więc ciężko było spotkać jakichś przechodniów. Od czasu do czasu maurenowi rzucił się jednak w oczy patrol straży miejskiej. Po jakimś czasie mężczyzna dotarł do karczmy o nazwie "Mroczny Paladyn". Na szyldzie widniała czarna pancerna rękawica zaciśnięta w pięść. Przybytek zajmował całe dolne piętro kamienicy, powyżej były mieszkania.

Nawaar:
Ciemnoskóry przeszedł przez cały rynek na spokojnie, po drodze nikt go absolutnie nie zaczepił, bo z oczywistych względów nie mięli dlaczego chyba, że trafiłby się rasistę. Tak czy owak szedł sobie do bogatszej części miasta. Dzielnica obywatelska przywitała go normalnie choć zwiększone patrole strażników mogły namieszać mu szyków. Maszerując uliczkami w chłodne popołudnie, trafił on na jedną z wielu karczm, która mogła go ugościć. "Mroczny Paladyn" tak się nazywała. Mauren uśmiechnął się pod nosem, gdy przekroczył jej wnętrze, bo tylko takich wojowników brakowało w armii lisza. Ciemnoskóry na początek postanowił się rozejrzeć po gościach lokalu, żeby potem wypatrywać wolnego stolika.

Arivel:
W głównej sali było na oko jakieś dwadzieścia osób, połowa wszystkich stolików pozostawała pusta. Większość gości kompletnie niczym się nie wyróżniała. Ot, ludzie którzy wpadli po pracy na łyk grzanego piwa. Zapewne głównie drobni kupcy i rzemieślnicy. W kącie siedziało jednak dwóch strażników miejskich obżerających się pączkami. Pościągali hełmy i odłożyli broń na bok, wyglądali na raczej rozluźnionych. Karczmarza o dziwo nigdzie nie było widać, po sali krążyły jednak dwie kelnerki.

Nawaar:
Ciemnoskóry nie zauważył niczego podejrzanego w takiej karczmie. Normalna bawialnia w wielkim mieście, gdzie było dość spokojnie, bo nawet strażnicy wyglądali na takich, którzy bawili się dobrze jedząc. Jedyna dziwna rzecz jak była to brak karczmarza, ale za to były kelnerki. Nawaar nie stał za długo  progu, tylko ściągnął czapę, zajmując wolne miejsce. Zamówi coś i może od razu się czegoś dowie od dziewczyn. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej