Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #37
Nawaar:
Mauren ruszył za Lorensem w stronę wychodka. Chciał sprawdzić jak się sprawy mają i czy będzie mógł z nim porozmawiać jeszcze choćby, przez drzwi. Swoją drogą nie spodziewał się, że środek tak szybko zadziała. Trzeba pamiętać na przyszłość!
Arivel:
W wychodku było kilka miejsc siedzących, więc Nawaar mógł tam wejść nie wzbudzając niczyich podejrzeń. W środku zastał Lorensa okupującego jedno z owych miejsc. Minę miał nietęgą. W pomieszczeniu unosił smród gówna. Marcel wypróżniał się bardzo głośno, więc ogólnie rzecz biorąc widok nie był najprzyjemniejszy dla oka. Plotkarz wyglądał jakby miał zaraz umrzeć.
Nawaar:
Nawaar podszedł do miejsca, w którym siedział jego cel. Biednak miał teraz ciężki żywot, ale może teraz pójdzie po rozum do głowy! - Panie, Lorens. Zaczął spokojnie, bo wiedział, że człowiek nie jest w stanie mu nic zrobić. - To są pozdrowienia od tutejszych klientów, mają pana dość w tym lokalu i słuchania głupot, które pan wygaduje. Zwłaszcza, że chodzi o te chore teorie. Niech pan trzyma język za zębami, bo codziennie będziesz mieć pan sranie jakich mało, nie zna pan dnia ani godziny. Zagroził mu. - Jeżeli zgadza się pan na moje warunki i zamknie pan w końcu japę tu i wszędzie indziej, niech pan coś powie poza zwykłymi stęknięciami. Rozumiemy się? Teraz wystarczyło poczekać, aż człowieczyna się odezwie po ludzku.
Arivel:
-Aaa...Kurwa! Przysięgam, że już nigdy... aaaa... oż kurwaa... przysięgam.
Nawaar:
- Zapamiętaj tę lekcję, żebyś później nie musiał sobie, o niej przypominać. Do widzenia. Nawaar był wyjątkowo zadowolony z rezultatu, więc postanowił wrócić do głównej sali, rozmówić się jeszcze z Pawłowem. - Panie Pawłow nagroda za ubicie bestii już jest? Ciemnoskóry chciał załatwić wszystko nim uda się na stary rynek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej