Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wierzyciel

<< < (17/24) > >>

Domenik aep Zirgin:
- Spory kawał.
Kilka dni z postojami później dojechali pod Marcham.



- Nareszcie... Zajechał do stajni.

Quinn:
Quinn zeskoczył z wozu i odetchnął głęboko. Po paru dniach podróży jego kości i mięśnie zesztywniały, toteż poskoczył w miejscu i spróbował się rozciągnąć lekko, czekając aż krasnolud zostawi wóz w dogodnym miejscu. O pomoc przy koniu nie prosił, toteż pragmatyczny elf się nie wyrywał z pomocą. Czekając na Domenika rozglądał się ciekawie po okolicy. Nieco zaskoczył go rozmach miejsca, spodziewał się miasteczka z może sporym portem, ale na pewno nie tych rozmiarów. To na co patrzył to był pełnowymiarowy port przyjmujący nawet dalekomorskie jednostki. Quinn gwizdnął z uznaniem i popatrzył w stronę stajni, gdzie tam się krasnal podziewał.

Domenik aep Zirgin:
- Po drugiej stronie rzeki stoi Crack de Tacticu, stara cyda... cytadela. Broniąca delty rzeki. Powiedział ciekawostkę. - Przy dobrej pogodzie ją widać. Dobra, poszukajmy karczmy. Jadłeś owoce morza?

Quinn:
- Kiedyś na pewno - powiedział z pewnym wahaniem - Co prawda w Elanoi jadamy po jarsku, ale kiedyś wędrując na pewno jadłem jakieś małże czy kraby. Czemu pytasz? Karmią tutaj dobrymi owocami morza?

Domenik aep Zirgin:
- Tego nie wiem, znaczy nie wiem czy dobre. Ale ktoś mi polecał zupe z wodorostów. Po kilku minutach zaszli do jakiejś portowej karczmy. Usiedli za stolikiem, a Domenik zamówił dla nich zupe rybną bo wodorostów nie mieli.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej