Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wierzyciel
Quinn:
Nazwa wyprawy: Wierzyciel
Prowadzący: Domenik aep Zirgin
Wymagania: bycie mną
Uczestnicy: Quinn
- Co zatem wiemy o tym dłużniku? Z góry mówię że ja raczej z lasu jestem, ale zrobię co mogę - elf uniósł ręce w obronnym geście, jakby odpychał przyszłe oskarżenia o dyletanctwo.
Domenik aep Zirgin:
- To w sumie kawał za miastem, karczma "pod kozim kopytem". Wziął muszkiet z nad kominka i zgasił ogień. - Typ jest mi winien informacje bardziej, aniżeli forsę. Wskazał ci kierunek i wyszliście z klitki powoli schodząc po schodach. - Ponoć wie gdzie jest część z 50 ton złota które skradziono z Banku. Łgarstwo, bo ja wiem na prawdę gdzie to. Potrzebuje za to lokacji ukrycia pewnego klucza. Do pewnego grobowca..
Quinn:
- Okradziono wasz bank? Jak to się w ogóle stało? Myślałem że co jak co, ale krasnoludzkie banki słyną z zabezpieczeń - powiedział elf, idąc za Domeniciem. A w sumie obok i musiał się co chwila pilnować by stawiać o wiele wolniejsze kroki. Dziwnie się czuł, on, wysoki elf, w towarzystwie krasnoluda. Za to tenże krasnolud opowiadał mu coraz ciekawsze rzeczy - I grobowiec mówisz... Są tam jakieś starożytne skarby?
Domenik aep Zirgin:
- A okradli, wiele lat temu. Ta sprawa wraca jak muchy do gówna. Rzekł. - 50 ton złota znikło z prywatnego konta poprzedniego władcy. Nikt nie zauważył bo złodzieje zrobili podkop z Dracońskich tuneli. I powoli to wywozili. Na Doral. Ale to musiałbym opowiadać ci strasznie stare dzieje, z przed 20 lat jakoś. Mijaliście środek Starówki. - Grobowiec należy do jakiegoś starego wampirzeg chuja. Cza sie go pozbyć nim Torreno go znajdzie.
Quinn:
- Doral, Torreno - elf powtarzał cicho obce mu nazwy i starał się nadrobić jak najszybciej swoje ewidentne braki w informacjach - Kim jest ów Torreno? I czemu mu zależy na grobie jakiegoś starego wampira?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej