Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wierzyciel
Quinn:
- Ostatnimi czasy dla Ekkerund to niestety nie pierwszyzna - pozwolił sobie zauważyć Quinn z pewnym smutkiem w głosie - Słyszałem co stało się w czasie wojny z demonami. Z Radą Niedźwiedzia. I innymi.
Domenik aep Zirgin:
- Nawet nie wspominaj, bo mnie chuj strzeli. Nie bym jakoś specjalnie kochał sie z poprzednią władzo... ale to co tam się stało to szczyt skurwysyństwa!
Quinn:
- Wybacz, nie chciałem poruszać drażliwego tematu - odparł elf, krzywiąc się nieco. Mógł pomyśleć że dla krasnoluda z Ekkerund tego typu uwaga mogła być nawet jeśli nie obraźliwa, to po prostu przykra.
Domenik aep Zirgin:
- Nie szkodzi, nie mogłeś wiedzieć że działa to na mnie jak... płachta na byka. Pogonił konie.
Quinn:
- Można się było jednak domyślić - przyznał Quinn i złapał burty wozu gdy krasnolud pognał konie. Droga może i w miarę równa, ale jednak wóz był tylko wozem i po prostu trzęsło. Elf jednak z radością przyjmował to w zamian za trudy maszerowania. Jechał zatem w towarzystwie krasnala i gawędził o polityce i historii - Swoją drogą, jak daleko jest do tego Marcham?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej