Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wierzyciel

<< < (12/24) > >>

Domenik aep Zirgin:
- Ze mno nie zginiesz, no jedz bo stygnie. A zarobek nawet godniejszy byndzie.

Quinn:
- No jak godny to czemu nie - odparł i posłusznie wgryzł się w tłuściutkiego, miękkiego prosiaka. Dawno niej jadł niczego równie dobrego. Przez chwilę pomyślał co by powiedzieli dobrotliwi druidzi z Konkordatu, ale w końcu był mysliwym, nic toteż dziwnego że jada mięso - Tylko ja nie za bardzo potrafię pływać. Znaczy w wodzie umiem, na statku zaraz się porzygam i raczej będę przeszkadzał niż pomagał.

Domenik aep Zirgin:
- Choroba morska to kwestia indywidualna. Te trzy dni przeżyjesz.

Quinn:
- No jak przeżyję to nie ma co medytować - powiedział i zabrał się za swojego lekko już chłodnego świniaka. Nie chciał żeby się zmarnowało - Czego się w sumie mogę tam spodziewać? Płyniemy, spotykamy kogo trzeba i wracamy czy raczej jakaś dłuższa misja się szykuje?

Domenik aep Zirgin:
- Raczej dłuższa, bo wątpie by to badziewie leżało ot tak w czyjejś szafie. Popłyniemy do Sannau, miasta pełnego kasyn, tawern i burdeli. Takich naprawdę dobrych. Vrih żyje z tej no...
- Turystyki, głównie. Mniejsza wyspa - Vrihok - to głównie piękne plaże, kilka miejscowości wypoczynkowych na południu. Na północy wyspy są niewielkie góry, wygasłe wulkany, plantacje kakao, kawy, cukru, przypraw, zbóż. Na większej wyspie Dihok, praktycznie z trzech stron otoczonej górami, masz kopalnie, huty i przemysł. No i wioski bliżej wybrzeża. Dlatego nasz Margrabia ma chrapkę na to wszystko.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej