Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wierzyciel
Quinn:
- No cieszę się, nie mówię że nie - przyznał elf, zmieszany lekko - Nie wiedziałem że Aragorn tam zginął. Mało wtedy wiedziałem w sumie. Usłyszałem tylko huk, wieża zaczęła się trząść i kazali spieprzać. No to zwiałem, razem z innymi adeptami.
Domenik aep Zirgin:
- Dobrześ zrobił, Pakt był dziwny. Zbliżaliście się do jakiejś wsi.
Quinn:
- Też tak uważam. Myślałem swoją drogą nad Bękartami Rashera, ale ostatecznie stwierdziłem że łuk i polowanie jest mi bliższy niż miecz i płytowa zbroja - dodał jeszcze Quinn i zapatrzył się na wieś, do której się właśnie zbliżali - Tutaj jest ten twój dłużnik?
Domenik aep Zirgin:
- Niee, tu odpoczniemy. Nie mają tu karczmy ale chce dać chwile koniom, tak z godzinkę. By wieczorem być w gospodzie. Ale Bękarty lepiej płacą Quinn hehe.
Quinn:
- Nie wszystko w tym życiu sprowadza się do pieniędzy, mości Domenicu - odpowiedział Quinn, a po chwili dodał - Ale tez prawda że się przydają. Ja jestem zawsze otwarty na nowe propozycje, jakby Bękarty gdzieś ruszały i potrzebowały łowczego to chętnie się zabiorę. Za odpowiednią wypłatą oczywiście - zaśmiał się na koniec i zapatrzył na wieś. Odrobina odpoczynku koniom na pewno nie zaszkodzi, uznał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej