Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku zrozumieniu - Quinn
Quinn:
Widząc nowe ślady elf pochylił się i zbadał je dokładnie. Bestia jakaś? Zamyślił się i spróbował wyciągnąć wnioski z tropów. Albo zwierzę im towarzyszyło i było jakimś psem czy czymś podobnym lub też ślady są świeże i tropi ich jakiś leśny stwór. Quinn nie wiedział dokładnie, ale zamierzał się dowiedzieć. Sięgnął po strzałę z kołczanu, by w razie czego mieć możliwość szybkiego naciągnięcia łuku ruszył przed dalej przed siebie.
Kenshin:
Duże ślady mogły zasugerować Quinnowi, że ma do czynienia z niedźwiedziem, ale nie mógł być w tego pewien. Dalsza droga natomiast nie była usłana różami, bo pagórki, korzenie nieco spowalniały dalszy przemarsz, ale wkrótce usłyszałeś głosy typowo ludzkie oraz, jakby warczenie obok nich.
Quinn:
Słysząc warczenie Quinn przystanął i przykucnął. Wolał się nie narażać i zachować czujność, toteż stąpając delikatnie, korzystając z wrodzonej elfiej gracji i delikatności szedł przed siebie, rozglądając się uważnie. Starał się tez usłyszeć wyraźniej i rozróżnić ludzkie głosy, próbując zrozumieć co mówią.
Kenshin:
Im bliżej podchodziłeś od strony głosów, to tez zauważyłeś ognisko. - No! Egdar udało się. Te dwa małe gówniaki sprzedamy i mamy czysty zysk. Był to tymczasowy obóz obok dwójki mężczyzn w klatce obok były dwa młode niedźwiadki, którym nie spodobało się siedzenie w niewoli ludzkiej.
2x Kłusownik
// W razie walki podaję statystyki, przeciwnicy są odwróceni do ciebie plecami nie świadomi twojej obecności.
Quinn:
Widząc spętane niedźwiadki Quinn nie wahał się długo. Nie chciał zabijać i jeśli nie będzie musiał, nie zrobi tego. Czuł jednak że kłusownicy nie odejdą w pokoju, toteż wstał i stając koło drzewa nałożył strzałę na cięciwę. Naciągnął łuk, cisowe drewno zatrzeszczało cicho gdy ramiona uginały się pod wpływem siły ramion elfa. Mężczyzna spojrzał na kłusownika stojącego po lewej i wycelował w jego ramię. Nie będzie zabijał, ale uniemożliwi mu przynajmniej strzelanie z łuku na pewien czas. Może to będzie nauczka. Odetchnął i wypuścił strzałę, która ze świstem przecięła powietrze i wbiła się w rękę kłusownika.
- Odejdźcie precz i nie wracajcie! - krzyknął, chowając się za drzewem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej