Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku zrozumieniu - Quinn
Kenshin:
Szedłeś dalej w głąb lasu, gdy znalazłeś się na dobre w środku, zauważyłeś ślady stóp. Typowo ludzkie ślady, które ciągnęły się jeszcze dalej w las. Niedaleko obok nich były zastawione wnyki na drobne zwierzęta.
Quinn:
Widząc ślady elf przyklęknął i zbadał je, wodząc palcami i oceniając wzrokiem. Sprawdzał, czy jest ich więcej, jak głębokie są - ogólnie starał się poznać czy to jeden człowiek, czy tez przedstawiciel innej rasy. Potem zaś dostrzegł wnyki, porzucił zatem ślady i podszedł do nich bliżej, starając się je zbadać. Popatrzył i spróbował ocenić czy to profesjonalna pułapka, czy raczej barbarzyńskie wnyki kłusownika.
Kenshin:
Ślady stóp były świeże i po analizie elf, mógł stwierdzić, że były to dwoje ludzi zaś wnyki typowo kłusownicze, które najpierw zamęczają, złapaną ofiarę nim ta zdechnie.
Quinn:
Barbarzyństwo, pomyślał elf i bez chwili dalszego wahania sięgnął po topór. Prosta, zakupiona w mieście siekierka była raczej nędznym narzędziem niż bronią, ale do tego celu sprawdzi się więcej niż wystarczająco, uznał i zamachnął się, uderzając we wnyki. Szybko porąbał pułapkę na drobne wióry, tak by nie dało się jej więcej użyć. Następnie schował topór i sięgnął po łuk, po czym wrócił do śladów i postanowił wytropić kłusowników. Quinn rozumiał tradycyjne polowanie, oddanie czci i honoru należnego zwierzęciu, które oddaje swoje życie i ciało dla myśliwego. Ale ten w zamian pozyskiwał cenne trofea, które potem przetwarzał na potrzebne mu rzeczy. Kłusownictwo potępiał, nie mógł zaakceptować bezmyślnego torturowania zwierząt, by potem ograbić ich zwłoki z futra czy łap, a resztę wyrzucić jak śmieci.
Kenshin:
Po szlachetnym boju z pułapkami, które nie mogły oprzeć się toporowi, ruszyłeś za śladami pozostawione przez ludzi. Do przejścia miałeś spory kawałek w jeszcze głębszą część lasu, ale tak pilnie krocząc, zauważyłeś jeszcze jedne duże i masywne a bok delikatne mniejsze ślady łap, które również prowadziły dalej niemal na równi z ludzkimi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej