Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na drodze ku zrozumieniu - Quinn

(1/7) > >>

Quinn:

--- Cytuj ---Nazwa wyprawy: Na drodze ku zrozumieniu - Quinn
Prowadzący wyprawę: Kenshin
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ukończenie zadania szkoleniowego u Respeva
Uczestnicy wyprawy: Quinn
--- Koniec cytatu ---


- Jestem gotów. Gdzie mam wyruszyć? - dopytał elf.

Kenshin:
- Udaj się do lasu dziecko. Mamy oczy i uszy wszędzie. Będziemy mięli, Ciebie na oku. Odpowiedział enigmatycznie, ale czego mógł młodzieniaszek spodziewać się od starca z długą brodą, który za dużo przesiadywał w lesie pośród natury.

Quinn:
- Dobrze więc, tak zrobię. Bywaj, druidzie - powiedział elf i skłonił się starszemu lekko, po czym ruszył przed siebie. Miasto miało czytelną architekturę, to i szybko znalazł drogę z rynku, z serca miasta niemalże do niższych jego partii. Nie mogąc się powstrzymać zahaczył o pałac, nie wchodząc oczywiście do środka. Przechodząc patrzył z zewnątrz jak mieszka wampirzy król Valfden. Wcale niebrzydki pałacyk, pomyślał i ruszył dalej. Wszakże misja czekała. Przeszedł przez wszystkie dzielnice i w końcu był na miejscu, przy bramie północnej. Droga, jak zdołał się wcześniej dowiedzieć, prowadziła do hrabstwa Terwor i Revar. Nie wiedział czy dane mu będzie zajść aż tak daleko, ale jeśli musiał, nie zawaha się. Pozdrowił gestem strażników przy bramie, poprawił sajdak z łukiem i topór przy pasie i ruszył w stronę lasu, który majaczył w oddali.

Kenshin:
Przeszedłeś sobie przez miasto i nikt tobie nie przeszkadzał. Droga była otwarta, gdy wyszedłeś na otwarty trakt, mijałeś wozy kupieckie, ale również ciebie nikt nie zaczepiał. Wkrótce dotarłeś do lasu, który wcześniej majaczył przed tobą. Teraz wystarczyło obrać kierunek, w którym elf chce podążać.   

Quinn:
Wspominając wskazówki druida, że ma po prostu iść przed siebie, a ludzie lasu będą mieli go na oku Quinn po prostu przymknął oczy, ocenił mniej więcej gdzie jest słońce i udał się w kierunku północno-zachodnim. Rozkoszował się przechadzką pomiędzy drzewami. Mimo że nigdy wcześniej tego tak nie czuł, kontakt z lasem dawał mu pewien spokój duszy. Przechodząc koło wysokiego, starego drzewa przejechał dłonią po korze, czując szorstki materiał. Uśmiechnął się delikatnie i szedł dalej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej