Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Śladami Bestii

<< < (18/27) > >>

Patty:
Dostrzegłeś że istotnie, twarz została dosłownie zmiażdżona, trudno było powiedzieć czym, na pewno było to ciężkie i zadano tym wiele uderzeń. Jednak tkanka była zbyt zmasakrowana żeby wywnioskować coś więcej. Dużo ciekawsze były za to rany na piersi, zadane jakimiś dużymi pazurami. Ran było trzy, bardzo głębokie, można było dostrzec biel pogruchotanych żeber. Ewidentnie człowiek został zaatakowany przez coś potwornie silnego.
I gdy tak patrzyłeś na twarz ofiary ta nagle otworzyła pozornie zmasakrowane oczy. Z jego ust dobył się długi, rozpaczliwy jęk i całe ciało wierzgnęło nagle, po czym podniosło się do pozycji siedzącej. Miałeś przed sobą zombie.

Zombie
Gdy to zombie przebudziło się, usłyszałeś w dalszej części pomieszczenia podobne jęki.

Mohamed Khaled:
Zombie? No, no, robiło się coraz ciekawiej. Nim zmartwychwstały zdążył zadać jaki cios, nim zdązył wstać bądź wgryźć się w jego ciało, Mohamed wysunął z karwasza ukryte ostrze. Stal zasyczała cicho i niebezpiecznie, a chwilę później z cichym chlupnięciem wbiło się prosto w głowę. Zabicie Zombie nie było jakoś specjalnie trudne. Wystarczyło unieszkodliwić mózg. I to właśnie zrobił. Ostrze wbiło się głęboko w zmasakrowaną głowę i ukatrupiło truchło, które wbrew prawom życia powstało z martwych.
Gdy upewnił się, że bestia została zabita obrócił się na pięcie i wysunął katanę. Zlustrował na prędce pomieszczenie by rozeznać się w sytuacji.

Patty:
Ostrze co prawda wbiło się w czaszkę stwora, ale nie unieszkodliwiło go. Zombie zacharczało głucho, wierzgnęło się, wyszarpując z rany twoją bron i zaatakowało dziko, rzucając się na ciebie i próbując wgryźć w ciało.

Mohamed Khaled:
Trzymał twardo katanę w ręce i teraz nie miał już wyjścia. W kilku zgrabnych ruchach uniknął powolnej szarży w jego stronę i zadał mocny, ale zadziwiająco szybki cios od góry. Prosto w karczycho potwora.
Łeb spadł na ziemię i pokaturlał się na pobocze. Mohamed nie chciał jednak zostać z żywą głową zombie w pomieszczeniu. Doskoczył do odciętego fragmentu ciała i kilkakrotnie wbił ostrze wgłąb czaszki. Raz za razem, głębokie i silne pchnięcia. To powinno wyeliminować tą bestię raz na zawsze.

Patty:
Zombie zarzęziło cicho i powoli odeszło do krainy wiecznych łowów. Obok ciebie stał roztrzęsiony Aiden, który najwyraźniej nie był aż tak sprawnym myśliwym skoro nawet zombie w życiu nie widział. A może po prostu bał się nieumarłych.
- Co to kurwa jest?! - wykrzyknął i chciał dodać coś jeszcze, bowiem z głębi pomieszczenia nadciągały kolejne stwory. Z lewej szło, a raczej powłóczyło nogami kolejne zombie, w jego dłoni zaś kołysał się krótki miecz, na oko żelazny, a z prawej zaś szło coś zupełnie innego.

Ghul
//Statystyki zombie jak poprzednio, uzbrojone jest w:
Nazwa broni: Miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 20
Wytrzymałość: 25
Opis: Wykuty z 1,35 kg żelaza o zasięgu 0,8 metra.

//Oba stwory są około 10 metrów od ciebie, pomiędzy wami 4 stoły ze zwłokami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej