Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Śladami Bestii

<< < (17/27) > >>

Mohamed Khaled:
- Jeśli nas nie wpuścisz, to sami sobie będziecie radzić z bestią - odpowiedział również uprzejmie. - Wraz z kolegą jesteśmy tu po to, by rozeznać się w obrażeniach na ofierze. To pomoże nam poznać bestię i przystosować się do walki z nią. A dzięki temu wy będziecie mogli spać w spokoju
A mogłeś skręcić mu kark. mruknął zawiedziony A'abiel.

Patty:
- A, łowcy, trzeba było tak od razu. Ładujcie się, przyszykowaliśmy taką niby kostnicę w piwnicy, do końca i na prawo schodami w dół, na pewno znajdziecie - powiedział strażnik i otworzył wierzeje. Weszliście do środka. A w środku jak to w strażnicy, wystój surowy i czysto użytkowy. To co widzieliście składało się z holu i osobnych pomieszczeń na lewo i prawo, na oko zbrojowni.

Mohamed Khaled:
Szedł w ciszy wraz z kompanem, kierując kroki tak jak powiedział wartownik. Do końca i w prawo schodami w dół. Choć nie był jakoś super nastawiony do oględzin zwłok, bo zazwyczaj to był od tego by te zwłoki zostawić gdzieś w ciemnej alejce, czuł poniekąd podekscytowanie. Rzadko kiedy miał okazję uczestniczyć w sekcjach.

Patty:
Zeszliście do piwnicy, tymczasowo przekształconej w kostnice. Było tu rozstawionych wiele stołów, większość zakrwawionych, na części leżały ciała przykryte poplamionym płótnem. Kilka stołów pozostawało pustych. Tymczasem strażnicy na jednym z wolnych miejsc ułożyli kolejne ciało. Wyglądało na zmasakrowane, z twarzą przekształconą w krwawą miazgę i głębokimi ranami na tułowiu.
- Nu, to nowe ciało, obok z prawej leży wczorajsze. Patrzajta co tam chceta, tylko bez bezeceństw bo na kopach was wyrzucimy z Golinoga. To dobre miejsce jest! Nawet jak nie wygląda teraz... - mruknął strażnik na końcu i poszedł sobie. Tobie i Aidenowi zostały do oględzin ciała.

Mohamed Khaled:
- Rozumiemy - odpowiedział krótko strażnikowi, po czym, gdy ten wyszedł, podszedł do najświeższego ciała i spojrzał na twarz. Starał się dojrzeć jakiekolwiek ślady po czymś, co te obrażenia zadało. Twarz przypominała teraz wielką kupkę mielonego, więc uderzenie musiało być naprawdę monstrualnie silne i szybkie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej