Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Śladami Bestii
Patty:
- Bywaj - powiedział tylko karczmarz, zabrał talerz i poszedł gdzieś na zaplecze, spełniać swoje karczmarskie obowiązki. W jego fachu robi się cały czas, nie ma czasu na odpoczynek.
Przed gospodą zaś spotkałeś łowczego, z którym wczoraj chwilę konwersowałeś. Najwyraźniej czekał na ciebie, pogwizdując cicho pod nożem i czyszcząc paznokcie nożem. Gdy cię zobaczył wsadził nóż za pas i podszedł.
- No, jesteś - przywitał się - W sumie nie złapałem twojego imienia wczoraj, ja jestem Aiden. Gotów?
Mohamed Khaled:
- Mahomet... E... Znaczy się Mohamed - wyszczerzył białe ząbki. - Gotów, idziemy. Trzeba się rozeznać w sytuacji...
Patty:
- Ruszamy, nie ma co mitrężyć, a ja chciałem jeszcze po lesie pochodzić, poszukać śladów.- jak powiedział, tak zrobiliście. Golinog nie był dużą miejscowością, w dodatku po ostatnich wydarzeniach jakby opustoszałą, ale jednak w świetle świtu wyglądał nieco lepiej. Ludzie powoli wychodzili na ulice, jakby po horrorach nocy mogli w końcu odetchnąć pełną piersią i wrócić do zwyczajowych zadań. To budziło nadzieję. Przynajmniej dopóki nie dotarliście do strażnicy.
Zaraz przed strażnicą zgromadził się mały tłumek, ewidentnie wzburzony. Lokalni strażnicy krzykami i czasem nawet kopniakami przepychali ciżbę, starając się przejść do samej strażnicy. Nieśli zaimprowizowane nosze na których mogło być tylko kolejne ciało. Kolejne zwłoki nieszczęśnika.
Mohamed Khaled:
- Kolejne ciało. Chodź, zanim przyjdzie koroner i dupa, a nie sekcję zrobimy. - stwierdził krótko po czym zaczął przepychać się przez gawiedź.
Patty:
Przecisnęliście się przez ciżbę i dotarliście aż do drzwi strażnicy, tam jednak powstrzymał was jeden ze strażników.
- A wy tu czego? Głusi, nie słyszeli że dla pospólstwa wstępu nie ma? - zagadnął uprzejmie jeden z gwardzistów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej