Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Śladami Bestii

<< < (10/27) > >>

Patty:
Cios trafił, krasnolud zakołysał się, ale utrzymał na nogach, wyszczerzył nawet i po chwili runął do przodu, młócąc wściekle pięściami. Pierwszy cios nie trafił, ale lewa pięść szła prosto na twój prawy bok.

Mohamed Khaled:
Działał instynktownie. Pod gradem ciosów musiał się nieco wysuwać co zaskutkowało tym, że pierwszy cios nie trafił w miejsce w które wycelował krasnolud. Gdy jednak nadlatywał drugi cios, jego ręka bez jego większej ingerencji pognała w górę i zasłoniła - a po części też zablokowała nadlatujący cios - miejsce w które miał dostać. W tym samym czasie w ruch poszła lewa ręka. Silne, szybkie, niespodziewane uderzenie z lewego prostego każdego mogło zaskoczyć.

Patty:
Krasnolud łupnął potężnie, poczułeś to na przedramieniu. Kości wytrzymały, ale i tak poczułeś przeszywający ból. Krasnolud skrzywił się, ze jego cios nie trafil gdzie chciał. Lewy prosty zaskoczył go, ale przyjął go jak facet, na twarz, po czym runął na ciebie i zamarkował cios z lewej, po czym nagle przeszedł płynnie w prawy hak, posyłając cię w powietrze. Ewidentnie kransal był doświadczonym bokserem.

//Dostajesz lekkie stłuczenie na żuchwie.

Mohamed Khaled:
Odrzuciło go pięknie do tyłu, to trzeba było przyznać. Gdy stanął o własnych siłach na nogach stwierdził posępnie w głowie, że trafił na godnego przeciwnika. Markowanie jednego ciosu, by drugim wyrzucić go w powietrze było skuteczne co teraz pokazano w stłuczeniu na żuchwie. Będzie bolało, oj będzie.
Nie mógł się jednak długo rozczulać nad swoim pięknym nieszczęściem. Znów pokonał niewielką odległość pomiędzy nim i przeciwnikiem i spinając wszystkie mięśnie w rękach wyłożył trzy uderzenia. Dwa lewe proste i trzecie, prawy sierpowy, do którego włożył też nieco mortokinezy. W momencie, gdy jego pięść leciała prosto na twarz krasnoluda demoniczna energia A'abiela znalazła ujście. Teraz wystarczyło tylko by znalazła miejsce docelowe w chwili, gdy ręka znajdzie swoje.

Patty:
Dwa pierwsze uderzenia nie sięgnęły celu, krasnolud z godną podziwu i lekko nietypową dla jego ludu zręcznością unikał ciosów, trzecie uderzenie jednak weszło idealnie, aż chrupnęło. Wzmocniony mortokinezą cios zdziałał cuda, krasnolud wyleciał pod wpływem sierpowego w powietrze i padł na ziemię jak rażony piorunem. Nie ruszał się. Publika zamilkła.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej