Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Śladami Bestii
Mohamed Khaled:
- Kto będzie na ten temat więcej wiedział? I ile płacą za ubicie tego cholerstwa? - zapytał rozglądając się ukradkiem po karczmie.
Patty:
- Burmistrz na pewno. Kapitan straży może. Bo oni tu trzymają wszystko w ryzach. A przynajmniej próbują. Od śmierci pana tych ziem, Kiellona i "zniknięciu" hrabiego - tutaj karczmarz skrzywił się, najwyraźniej postanawiając udać że problem alkoholowy hrabiego Terwor to jakieś tajemnicze zniknięcie - Od tamtej pory wszystko zeszło na psy i Bestia tylko na to naszczała i nasrała. No ale... Jest jak widzisz. Łowców bym raczej nie pytał, już teraz koso patrzą na konkurencję, co najwyżej wbiją ci nóż pod żebro, nie pomogą.
Mohamed Khaled:
- O proszę, jestem na terenie własności Themo i Kiellona? - stwierdził zaskoczony. Jakoś wyleciało mu z głowy. - Szkoda Kiellona, znałem go, dobry był z niego druh. Co do Themo, widziałem go ostatnio w stolicy, ale tylko przelotem. Gdy się znów spotkamy nie omieszkam opierniczyć go o niedbałość o swoje ziemie - zaśmiał się cicho. - Niech spróbują. Mało na tym świecie jest ludzi pokroju tego pospólstwa którzy dorównują mi walką. Gdyby mieli w swojej załodze Anioła, Bękarty Rashera, albo innych z którymi walczyłem ramię w ramię, to mógłbym się obawiać o swoje życie
- Dziękuje za informacje. Którędy mam się udać do burmistrza?
Patty:
- Wolałbym żebyś nie przekazywał moich słów tak jeden do jednego, w dodatku z imienia mnie wspominając- zaniepokoił się nagle karczmarz, pomny swoich słów. Był co prawda zły na sytuację w okolicy, ale nie na tyle by pyskować hrabiemu - Na twoim miejscu bym nie szedł teraz do burmistrza. Za dnia przesiaduje w ratuszu w towarzystwie zbrojnych, ale teraz jest w domu, równie dobrze chronionym. Po zmroku lepiej nie wychodzić. A ten już zapadł - karczmarz wskazał mrok za oknem
Mohamed Khaled:
- Proszę się nie martwić. Wszystko będzie w porządku - posłał mu jeden z firmowych uśmiechów. - W takim razie poproszę miskę najlepszej strawy i coś do popicia - powiedział rozglądając się za wolnym stolikiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej