Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Śladami Bestii

<< < (6/27) > >>

Patty:
Jak się trafnie domyśliłeś, karczma była przy głównym placu. Nie na samym co prawda, ale w uliczce obok, a prowadziły do niej czytelne i idealnie rozmieszczone tabliczki informacyjne. Ze środka, nieco wbrew atmosferze jaka panowała w miasteczku, dobiegał gwar rozmów. Najwyraźniej gospoda była wypełniona ludźmi.


W środku karczmy twoje wejście przeszło niemal niezauważone, jedynie siedzący w pobliżu drzwi unieśli na chwilę głowy i zaraz powrócili do rozmów. Szybki ogląd "Pełnego Kufla" sugerował że więcej osób słyszało o owej Bestii i postanowiło na nią zapolować. Mogłeś dostrzec myśliwych czy żołnierzy fortuny, którzy przyciszonymi głosami omawiali coś, co jakiś czas pociągając z różnorakich naczyń. Przy jednym ze stołów siedziała piękna elfka i umilała czas zebranym grając na lutni i śpiewając prawdziwie anielskim głosem wesołą pieśń, której słów jednak nie rozumiałeś. Musiała być śpiewana po elficku. Za kontuarem stał karczmarz, wyraźnie zadowolony z życia i polerował kufle, co jakiś czas realizując kolejne zamówienia.

Mohamed Khaled:
Tylu śmiałków, a ciekaw był ilu przeżyje. Będzie musiał ich wyeliminować jeśli chce zgarnąc nagrodę za Bestię. Całą nagrodę. Nie chciał się dzielić z nikim swoją zdobyczą.
Podszedł do kontuaru i oparł się o blat stołu.
- Witajcie, dobry człowieku. Przybywam tu w imieniu Talii - powiedział uśmiechając się delikatnie i spoglądając na śpiewającą elfkę. Miała zaprawdę anielski głos. Piękny, melodyjny, bez skazy. Jak elfy. - Z jakiej okazji tu takie zbiorowisko?

Patty:
- A dobry wieczór, przybyszu - odpowiedział karczmarz i odstawił kufel - Od Talii, mówisz? Co tam porabia nasza wesoła elfica? Ostatni raz jak ją widziałem siedziała przy tamtym oto stoliku ze swoim krasnoludzkim mężem. Dziwny to związek, ale nie mnie to oceniać. Skoro cię tutaj poleciła zakładam chcesz skasować w jej imieniu to co jestem jej winien. Niech tak będzie - najwyraźniej zadowolony z rozwiązania całej sytuacji mężczyzna polał do kufla pienistego, ciemnego piwa i z hukiem postawił przed tobą naczynie. Część piwa rozlała się na blat, ale na to gospodarz zdawał się nie zważać - A skąd zbiorowisko pytasz... Zakładam słyszałeś o Bestii? To właśnie wszystko przez nią. To łowcy, chcą zapolować na potwora.

Mohamed Khaled:
- Cóż, jej mąż lezy pewnie teraz w którejś z sal wypoczynkowych po operacji. Na trakcie dorwały ich gobliny i dzięki szybkiej pomocy udało się go tutaj dostarczyć jeszcze żywego. - odpowiedział na pytanie. - Ano prawda, słyszałem o Bestii. Wiecie co więcej na ten temat? W polowaniu na grube zwierzyny mam poniekąd doświadczenie... - stwierdził. Co z tego, że zazwyczaj jego zwierzami byli bogaci kupcy albo ktoś niewygodny, z ochroną, kogo należało wyeliminować z tego parszywego świata?
- I przygnało tutaj jakieś co sławniejsze persony?

Patty:
- Ranny? A to nieszczęście... No, ale mówisz że jest po operacji, zakładam medyk Ignatius się nim zajął? Bardzo to dobrze, szkoda by było, porządny z niego i uczciwy krasnal, nawet jeśli nie najbogatszy - wieści najwyraźniej były dla gospodarza ciężkie, bo nalał drugi kufel piwa i pociągnął kilka tęgich łyków. Po chwili odetchnął i na nowo się uśmiechnął, powracając do poprzedniej pozy zadowolonego z życia karczmarza - A Bestia... Nikt nie wie. To jest w tym wszystkim najciekawsze. Po prostu pewnego dnia zaczęli ginąć ludzie. I to różni, Betsia nie jest wybredna. Ginęli żebracy, przejeżdżający kupcy, raz nawet pewna znaczna osoba... Ale o niej nie chcę mówić. To było tylko dziwne, ale potem zaczęliśmy znajdować ciała - gospodarz po raz kolejny polał sobie piwa i chlusnął, najwyraźniej temat nie był dla niego prosty -  Ciała rozszarpane, porozrywane na strzępy. Czasem były ślady pazurów, czasem kłów. Raz brakowało krwi, raz jucha była dosłownie wszędzie. A i ciała były wszędzie. W rzece, wieszane na bramie, dosłownie rozbryzgiwane na drzwiach domostw. Ginęło coraz więcej osób. Dlatego tez wszyscy tacy bojaźliwi. Nie tutaj, bo widzisz kompania doborowa to i czego się bać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej