Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Śladami Bestii

<< < (5/27) > >>

Mohamed Khaled:
Zeskoczył z wozu i podszedł od tyłu wystawiając rękę i chwytając krasnoluda za rękawy. Wspólnymi siłami udało się go ściągnąć z wozu, choć cholera, ciężki był. A jakoś nie uśmiechało mu się używać mortokinezy w środku osady. Po ostatnim takim wyczynie siedział kilka dni w więzieniu i groziło mu zdewastowanie dupy srebrnym dildo.
- Medyk! Medyk! Rannego niesiemy, pomóżcie! - krzyknął w stronę budynku z nadzieją, że ktoś go dosłyszy.

Patty:
Słysząc wołanie maurena z budynku wybiegło dwóch pomocników, którzy widząc zakrwawionego krasnoluda szybko doskoczyli i chwycili za boki rannego. Tak rozłożony ciężar dało się o wiele łatwiej przenieść i krasnal po chwili już znalazł się na stole chirurgicznym. Ciebie tam oczywiście nie zaproszono, wstęp mieli tylko ludzie z wykształceniem medycznym, dało się jednak słyszeć że zabierają się za leczenie. Elfka zniknęła za drzwiami prowadzącymi na salę, nie mówiąc do ciebie ani słowa.
Zostałeś sam, z wozem pełnym niewiadomego ci towaru. Możesz zostać i czekać na rezultat leczenia uratowanego przez ciebie krasnoluda albo iść w świat.

Mohamed Khaled:
Skoro tyle już czekał, to zaczeka jeszcze chwile. Poza tym, nie mógłby zostawić całego dorobku kupieckiej pary samemu sobie. Mimo swojego skurwysyństwa, byli dla niego mili, więc postanowił się im odwdzięczyć.

Patty:
Po długim oczekiwaniu w końcu z domu medyka wyszła elfka. Jej suknia była zakrwawiona nawet nieco bardziej niż poprzednio, ale na twarzy kobiety malował się szeroki uśmiech. Zobaczyła cię i podeszła.
- Liczyłam że poczekasz - powiedziała, wciąż uśmiechnięta  - Mój mąż będzie żył. Udało się go odratować, co prawda stracił dużo krwi, ale to silny byk, da sobie radę. Wszystko dzięki tobie. Nie mamy dużo, jesteśmy ubogą parą, ale mam trochę grzywien które chciałabym ci dać. Proszę - kobieta podała ci mieszek w którym pobrzękiwały srebrne monety - Mogę ci także zaoferować pójście do lokalnej karczmy, ma dość prostą nazwę więc na pewno trafisz, "Pełny Kufel". Karczmarz mnie zna, powołaj się na mnie a dostaniesz darmowy posiłek i pokój do spania. Nazywam się Talia.
Po tym elfka wyglądała jakby chciała odejść, ale nagle podeszła do ciebie blisko i nachyliła się do ucha.
- Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej o tej Bestii, pytaj tam. Ale dyskretnie. Ludzie tego nie lubią. Chociaż ty jako obcy będziesz miał prościej - szepnęła i dała ci całusa w policzek, po czym wróciła do rannego męża.

//Otrzymujesz 60 grzywien. Nie dopisuj tego, dostaniesz całość obecnych i ewentualnych nagród w podsumowaniu.

Mohamed Khaled:
Uśmiechnął się na całusa i kiwnął głową na znak, że zrozumiał wszystkie przekazane informacje. Ucieszyła go informacja na temat stanu krasnoluda. Jakoś tak zdążył go polubić po tych kilku chwilach razem.
- Miejmy nadzieję, że coś zdradzą... Chętnie zapoluje na grubego zwierza - stwierdził przebiegle gładząc bródkę. - Gdybyście kiedyś przejeżdżali przez Vodaemin, wstąpcie do Fort Harad. Ugoszczę was strawą i przepitą jak na przyjaciół w potrzebie przystało - stwierdził na odchodne i oboje rozeszli się w swoje strony.
Wyszedł na główny plac i zaczął szukać wzrokiem tawerny o dźwięcznej nazwie "Pełny Kufel". Jeśli chciał tu zostac nieco dłużej i przypomnieć sobie ekscytacje z polowań na swoje ofiary, to było to najlepsze miejsce by dowiedzieć się coś na temat Bestii.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej