Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Śladami Bestii

<< < (21/27) > >>

Mohamed Khaled:
- Bestia i truposze, które przed kilkoma chwilami zmartwychwstały i zaatakowały mnie i mojego znajomego - odparł posępnie. - Sprawa robi się coraz poważniejsza. Musimy obmówić wszystkie plany, szczegóły i informacje jakie mamy bym mógł jak najszybciej wytropić stwora

Patty:
- No tak było, nie ma co ukrywać - burmistrz podrapał się w zamyśleniu po głowie - Większość zapewne słyszałeś, to co ja ci będę opowiadał. Zaczęło się to wszystko może dwa, trzy tygodnie temu? Niedawno w każdym razie. Ludzie znajdują ślady jakichś potworów po lasach, łowcy tak jak i ty. Część mówiła że może to przez nawiedzony dom, tutaj w Golinogu, ale nie mam pojęcia czy to prawda. Po mojemu to Bestia kryje się gdzieś w lasach i czasem przełazi przez palisadę by kogoś zamordować.

Mohamed Khaled:
- Pierwsze słyszę o nawiedzonym domu. Nikt nie raczył mnie szybciej o tym poinformować. Jakaś legenda dotycząca domu? Być może bestia nie jest żadnym znanym Stworem. To może być konsekwencja tego, co zdarzyło się w tym domu...

Patty:
- A wie pan, panie Khaled, że tu nie ma żadnej legendy. Ot, mieszkała tam sobie kiedyś kupiecka para, chyba jakieś dzieci mieli. Normalni ludzie, podatki płacili, na handlu nie oszukiwali, nie znałem ich nawet. Potem jednak przestali się pokazywać. Potem zamieszkał tam jakiś odludek, dziwny to człowiek był. Elf chyba, chociaż zbudowany zupełnie nie jak jeden z nich, bo potężnie był zbudowany, wysoki. Co tam robił nie wiadomo, wychodził raczej nocami. No i potem zniknął, domek wydał się strażnikom podejrzany to weszli. A co tam zobaczyli... - burmistrz przymknął oczy i wychylił kielich wina. Drugi podsunął tobie - Ta kupiecka parka była nawet nie zarąbana, tylko wybebeszona. Krew, flaki, wszystko. Porozwieszane jak ozdoby na święto Zewoli. Jakieś zwłoki tam jeszcze były, podgniłe dość, zakładamy że to ów jegomość co się po nich wprowadził. Pierwsze ofiary Bestii... A nawiedzony to pewno nie jest, ale ludzie na dziesięć metrów bez kapłana Zartata nie podejdą. No i stoi tak i niszczeje.

Mohamed Khaled:
- Czy ktoś mnie tam zaprowadzi? Chcę się rozeznać, może znajdę jakiekolwiek poszlaki. Wszystko może być ważne.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej