Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #36
Arivel:
- Chodź za mną - westchnął cicho i wstał.
Wyprowadził cię na zaplecze, a później do niewielkiego zaułka. Nim zdążyłeś zapytać o co dokładnie chodzi, nim dostałeś odpowiedź na twoje pytanie, stalowy sztylet z impetem wbił ci się w brzuch. Kilkukrotnie. Krwista ciecz wyleciała z twego brzucha niczym sperma po dobrym lodzie z kutasa. Umierałeś.
Imago:
I tak też Imago, który skończył swój kufel poszedł za wampirem. Doszli do małego zaułka. Tam młody mężczyzna miał już zadać swe pytanie, gdy nagle, zanim mógł zareagować, w jego brzuch wbiła się stal. Krótkie ostrze sztyletu raz za razem uderzyło jego ciało, rozcięło je i wyszło, jak gdyby wampir chciał go wypatroszyć.
Ból był ogromny, nie do okiełznania. Coś jednak zdusiło go w gardle Imago. Mężczyzna upadł na kolana, patrząc na wylewającą się z jego ciała krew. Zaczął uciskać ranę, chcąc ocalić swoje życie. W końcu dopadł go majaki. Rodzina wołała go. Drzwi się rozwierały...
Arivel:
Drzwi może i się otwierały, ale nie dla ciebie. I już nigdy się dla ciebie nie otworzą. Ból rozerwał twoje ciało, mięśnie cię paliły, zmarłeś z niemym krzykiem na ustach i pustych oczach. Mimo tego jednak... Obudziłeś się. Leżałeś w przedsionku jaskini przy niewielkim ognisku. Czułeś się inaczej, silniej. Widziałeś wszystko w kompletnych ciemnościach. Zmieniłeś się. Na dobre.
- Jak się czujesz? - zapytał ktoś. Rozglądając się, dojrzałeś swojego niedoszłego mordercę. Uśmiechał się do ciebie kpiąco i uważnie lustrował ciało.
//Rzuć kośćmi i wylosuj jedną z dwóch poprzednich umiejętności rasowych. Zamień także swoją rasę i umiejętności rasowe na te rasowe wampira. Kości to 1d2, do wylosowania masz Niezłomny(1) bądź Bystry umysł(2)
Imago:
Zginął nie dokonując swej zemsty. A choć umarł, to dalej żył. Obudził się. Obudził się... gdzieś. Była to jaskinia. Był tam ogień. Czuł wyraźnie palące się drewno, czuł typową dla jaskiń atmosferę i otoczenie. Ale coś było nie tak. Żył, choć nie powinien. W pierwszej chwili całkowicie zignorował fakt, że widzi w ciemnościach. Pośpiesznie zaczął obmacywać swój brzuch, szukając ran po sztylecie. Dopiero potem rozejrzał się, dziwiąc się faktem, że widzi wszystko w mroku tak, jakby to był biały dzień. Widział też twarz mordercy, przynajmniej niedoszłego.
– Co... się stało? Czemu ja żyję i czemu czuję się tak... dziwnie? – zalał wąpierza pytaniami.– Gadaj! – warknął, zrywając się na nogi. Rzeczywiście czuł się silniejszy. O wiele...
Rolled 1d2 : 2, total 2
Arivel:
- Spokojnie - odrzekł wampir wstając powoli ze swojego miejsca. - Może i jesteś silniejszy, ale nadal o wiele, wiele słabszy ode mnie. Więc grzeczniej, bo przetrącę ci kark. Poleżysz sobie kilka godzin i ochłoniesz. - zaśmiał się cicho. - Powinieneś mi dziękować. Zyskałeś dzięki mnie siłę, szybkość i długowieczność. Coś, co pozwoli ci zrobić wiele naprawdę potężnych rzeczy. W skrócie, zostałeś wampirem. Dzięki mnie
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej