Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #36

(1/13) > >>

Imago:
Nazwa wyprawy: Test kruka #36
Prowadzący wyprawę: Arivel
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Logiczne myślenie, chęć dołączenia
Uczestnicy wyprawy: Imago
 
- Myślę, że tak - odparł Imago.- Ale przyznam, że przydałby mi się tam jakiś transport - dodał po chwili. Mężczyzna odpowiedział uśmiechem Arivel. Misja ratunkowa? Może nie będzie tragicznie. - I rzecz jasna, opowiedz mi proszę więcej. Najlepiej wszystko - nalegał.

Arivel:
- Transport?- zaśmiała się perliście. - Zorganizuj sobie. W naszym fachu trzeba sobie umieć radzić w kryzysowych sytuacjach. Co do informacji, nie mogę ci powiedzieć zbyt wiele. Mężczyzna jak każdy inny. Wysoki, barczysty, o długiej blond grzywie. Ma nieprzyjemną dla oka bliznę nad lewym okiem. A... No i jest wampirem. Kilka tygodni temu miał udać się do gimny Vodaemin, ale jego plany drastycznie się zmieniły i musiał wracać. W drodze powrotnej zajechał do Marotów. Wtedy kontakt z nim się urwał.

Imago:
Imago odpowiedział śmiechem na śmiech. Uśmiech został mu ma twarzy. Wysłuchał Arivel, swojej zleceniodawczyni. Jego cel był blond włosym wampirem o paskudnej bliźnie nad lewym okiem. Po samym opisie wywnioskować było można, że typ jest generalnie niezbyt jasny. Pewnym stwierdzeniem było to, że był szemrany. Tak jak Arivel i to, co reprezentowała. Ale była obecnie najlepszą drogą do słodkiej zemsty. Skinął głową, na znak, że rozumie, po czym przyjął poważną minę.
- Coś jeszcze, co powinienem wiedzieć? - zapytał Arivel. - I co rzecz jasna, możesz mi powiedzieć. Każdy szczegół jest ważny.

Arivel:
- Wszystko co powinieneś już wiedzieć, to wiesz. - Jej głos był opanowany. - W razie komplikacji w poszukiwaniach zgłoś się do Maestera Hegerta. Prowadzi niewielką karczmę w Marotach, jest stary i na połów szalony, więc nie zadręczaj go głupimi pytaniami bez powodu.

Imago:
Imago odbił się od ściany, o którą był oparty. Starł nieistniejący kurz z koszuli, poprawił pas od spodni. Wiedział sporo, Arivel wtajemniczyła go. Choć nie podała także imienia wampira. Najpewniej celowo. Imago nie dopytywał już, bo potrzebne informacje miał. Wiedział gdzie szukać, wiedział kogo, wiedział, że może też chyba liczyć na czyjąś tam pomoc.
– No to lecę. Do zobaczenia – rzucił, uśmiechając się samiutkim kącikiem ust. Puścił do Arivel oczko, po czym wycofał się, nie spuszczając kobiety z oczu. Wyszedł z tajemniczego i absolutnie nie podejrzanego zaułka, w którym odbyła się rozmowa ze zleceniodawczynią. Pierwszym, oraz najlogiczniejszym krokiem byłoby znalezienie transportu. Udał się więc do stajni. Może mógłby wynająć tam jakiegoś woźnicę wraz z wozem. Pieniędzy mu nie brakowało, więc mógł w razie czego opłacić podróż.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej