Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina, obowiązek, honor II - Krew i Piach
Mohamed Khaled:
- Informacji na temat byłej kochanki naszego dawnego przyjaciela - odpowiedział na zadane pytanie i podrapał się po zaroście.
Yarpen aep Thor:
- No patrz, zmartwię cię. Chuja wiem. Bo twój ojciec który ma tu posiadłość nie chce mi nic powiedzieć, bo nie jestem Tacticusem. A nie moge wrócić na Valfden, mimo iż sie tu gotuje.
Mohamed Khaled:
- Na Valfden wiele się zmieniło. Od Króla, do ludzi, którzy pamiętali. Połowa nie żyje - stwierdził. - Mój ojciec? Gdzie ma tą posiadłość? Sam go odwiedzę. Mi powinien coś więcej powiedzieć.
Yarpen aep Thor:
- Wiesz, wyjechałem z dwa lata temu. يمارس الجنس معي - zaklął po tutejszemu - Nawet już klne po tutejszemu. Twój stary mieszka w lepszej części miasta. Chyba poznasz po herbie. A, i nie kupuj falafli u takiego rudego, niby uprzejmy a smaży miesiąc na jednym oleju.
Mohamed Khaled:
- W takim razie ruszam - powiedział. - Gdybyś się namyślił i chciał z nami wrócić w porcie stoi Benedylberta. Zakwateruj się tam. - mruknął przed wyjściem z karczmy.
Skierował swoje kroki w głąb miasta. Szedł uliczkami i rozglądał się uważnie po budynkach. Gdy w końcu zobaczy, że trafił do tej lepszej dzielnicy bez problemu powinien rozpoznać herb własnego rodu. W końcu pośrod pustyni rzadko widuje się herby zwierząt. Wprawne - i zaznajomione oko - mogło dostrzec wizerunek smoka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej