Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina, obowiązek, honor II - Krew i Piach
Melkior Tacticus:
I w końcu odnalazło, okazały dworek. Jakoby miasto urosło wokół niego. Przed bramą ze złota stało dwóch strażników.
Mohamed Khaled:
Dwóch strażników. Hm, ciekawe jak zareagują na słowa, że jest synem ich pana. Pewnie nawet mu nie uwierzą. Ale ciekaw był też ich zdziwienia gdy okaże się to jednak prawdą.
- Dwór Khaledów, mam rację? - zapytał strażnika gdy do niego podszedł i od razu odpowiedział. - Jasne, że tak. Rozpoznaje herb. Bardzo podobnie wygląda mój. Przekażcie swojemu panu, że jego syn, Mohamed Ibn Omar Khaled chce się z nim widzieć. I przepuśćcie mnie, bo nie chce być niemiły.
Melkior Tacticus:
- A ja jestem dzinem i spełniam życzenia. Wypad stąd menelu.
Mohamed Khaled:
- Nazwij mnie tak jeszcze raz, śmieciu, a stracisz język. I zawołaj mojego ojca, bo jeśli dowie się, że nie wpuściłeś jego syna, to nie tylko język stracisz. - warknął cicho, zaś jego ręka powędrowała z prędkością światła do rękojeści. Oczy zaś zalśniły na krótki moment czernią.
Melkior Tacticus:
Obaj sięgnęli po broń, Arlen też.
- Rzuć broń śmieciu!
2x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ochroniarz
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej