Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina, obowiązek, honor II - Krew i Piach
Mohamed Khaled:
Zszedł z pokładu luźnym, nieśpiesznym krokiem delektując się tutejszym powietrzem i atmosferą. Och, jak on tęsknił za tym klimatem Isghar. Narzucił na głowę kaptur i ruszył przed siebie pogwizdując cicho. W jego wnętrzu zapanowała idealna harmonia, zaś na twarzy wykwitł rzadko spotykany szczery uśmiech. Jak dobrze być w domu, pomyślał.
Melkior Tacticus:
Szedłeś przed siebie pogwizdując cicho.
Mohamed Khaled:
Mimo, że wydawałoby się, że nic go w tej chwili nie obchodzi, uważnie przeczesywał wzrokiem okolice, mijanych ludzi, ich zachowania i zwyczaje. Szukał jakichkolwiek podejrzanych zachowań, typów z pod ciemnej gwiazdy - ogarniacie, co nie? Spod ciemnej gwiazdy. Maureni. Są czarni. Hehe. Nie? No dobra. - i innych, których mógłby dorwać i przepytać.
Melkior Tacticus:
Byli w porcie, w takich miejscach wszyscy wyglądają na złodziei, krętaczy, dilerów, alfonsów itp. Była też karczma o nazwie نزل
Mohamed Khaled:
Karczma. No tak, pierwsze miejsce do którego trzeba się zgłosić. Skierował więc tam swe kroki z nadzieją, że znajdzie choć strzępy informacji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej