Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina, obowiązek, honor II - Krew i Piach
Mohamed Khaled:
- Część starych rodów znała Aragorna zanim zyskał te wszystkie swoje tytuły. Byli mu braćmi i przyjaciółmi. Ale nadal to tylko garstka. Nigdy nie dowiemy się ilu ich tak naprawdę miał.
Odwrócił się na chwilę do burty i wyrzucić papierosa którego zapalił niedawno.
Melkior Tacticus:
Dużo dni potem, narratorowi nie chce się liczyć po prostu kilometrów. Ale tak z 3 tygodnie minęły. Benedylbert był blisko celu, w oddali majaczył port Al-Sahib. Było z 30*. W cieniu.
Mohamed Khaled:
Uśmiechnął się na to ciepło. Choć minęły lata odkąd ostatni raz przebywał na takim gorącu, jego ciało nie zapomniało tego co wykształciło w młodości. Nawet te trzydzieści stopni w cieniu, dla zwykłego człowieka upalne, dla niego nie były wielkim problemem. Uroki bycia maurenem, cholercia, pomyślał.
- Już niedaleko
Melkior Tacticus:
Arlen wyszedł ubrany w lekką szatę, typową dla tutejszych wojowników.
- Jaki jest plan?
Mohamed Khaled:
- Musimy znaleźć jakiś trop. Rozejrzeć się dyskretnie, wypytać półświatek. Z pewnością jakiś się znajdzie, a ja potrafię być przekonujący jeśli chce. Rozejrzeć się za kimś, kto mógłby mieć coś wspólnego z Renfri bądź Tacticusami. - odparł na pytanie. - Trzeba będzie się na jakiś czas rozdzielić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej