Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rodzina, obowiązek, honor II - Krew i Piach

<< < (5/19) > >>

Mohamed Khaled:
- Gdzie ten chłopak? Chciałbym jak najszybciej wyruszyć w drogę - zapytał Vernona wchodząc po kładce na zacumowany okręt. Paradoksalnie, choć nie lubił zbytnio podróż statkami, cieszył się jak małe dziecko na myśl o otwartym morzu i szumiących falach.

Melkior Tacticus:
- Na statku, pewnie w kubryku. To pod pokładem. Powodzenia.

Mohamed Khaled:
- Dzięki. W razie wypadków znajdę jakiś sposób żeby się skontaktować - powiedział na odchodne. Skierował się na pokład, uważnie rozglądając się po pokładzie. Bryg jak bryg, nie wyróżniał się niczym wyjątkowym, po prostu pływał tam gdzie chciał jego kapitan.
Skierował swe kroki pod pokład, do kubryku, gdzie według słów Vernona miał znajdować się Arlen. Ciekaw był tego chłopaka. Choć jego ojca nie znał, zdążył go znienawidzić za konszachty z Nicholasem. Syn jednak nie był winny poczynaniom ojca. Nie było go na świecie gdy Kratos oddał ostatni dech pod Ekkerund.
- Jaki jesteś, Arlenie? I co ciekawego mi powiesz? - szepnął do siebie.

Melkior Tacticus:
Jakiś młodzieniec, na oko 17 letni siedział przy stole odziany w czarny półpłytowy pancerz z herbem Tacticusów i Bękarcią czaszką.

Mohamed Khaled:
- Arlen jak mniemam? - zapytał podchodząc do chłopaka. Nie był ani trochę podobny do swojego ojca. Urodę musiał więc odziedziczyć po matce. - Masz mi towarzyszyć podczas tego zlecenia. Wprowadzono Cię w szczegóły?
Pogładził się już po raz kolejny po długiej, sięgającej niemal do pasa brodzie i westchnął cicho. Gdy tylko znajdzie się w ustronnym miejscu ogarnie brodę i skróci włosy. Te, sięgające już niemal do łopatek i spięte w niechlujnego kuca zaczęły go nieco denerwować. Jak mógł tak się zapuścić?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej